piątek, 30 grudnia 2016

Odpuścić, a przynajmniej spróbować


Nie możesz wszystkiego kontrolować.
Czasem musisz po prostu wyluzować
i uwierzyć, że wszystko się ułoży.
Odpuść trochę i pozwól niech się życie toczy...
Kody Keplinger

Czas przygotować noworoczne postanowienia: zacząć biegać, zdrowo się odżywiać, więcej czytać, dbać o siebie... To nie moja lista ;) No, może trochę moja. Jednak moje największe postanowienie to wspomniany cytat. 
Jest trochę podstępny, nie sądzisz? Niby ok, ale co oznacza? Zdać się na los? Tak po prostu?
Mam takie miejsce, w którym wierzę, że mogę odetchnąć głęboko, rozłożyć ramiona i pozwolić niech się życie toczy. Jestem tam tak często jak tylko się da. To niewielkie wzniesienie w środku lasu, wokół koron wysokich iglastych drzew. Miejsce magiczne dla mnie i nie tylko. Czasem, choć naprawdę rzadko, odwiedza je stado łosi. Stają po obu stronach mojej ścieżki, niektóre leżą. Gdy tam są, przechodzę powoli, napawając się ich obojętnym, zaraźliwym spokojem. To jest ten moment kiedy czuję, że nie muszę, kiedy wierzę, że wszystko się ułoży. Nie odstrasza ich nawet mój śmiech. A potrafię śmiać się wtedy głośno, dziecięco bezwstydnie :)

środa, 28 grudnia 2016

Głodnemu słowa na myśli...

W moim ogrodzie zimą - trzmielinę pomalował przepięknie mróz...

Życie nie daje Ci ludzi jakich chcesz.
Ono daje Ci ludzi jakich potrzebujesz:
Żeby Ci pomóc, żeby Cię zranić, 
opuścić, pokochać, 
i wreszcie zrobić z Ciebie osobę jaką miałaś być...
 (autor nieznany)

Macie czasem wrażenie, że słowa pojawiają się we właściwym momencie? Czytacie książkę i bach - jakby autor pisał właśnie o Was. Słowa w gazecie, cytaty gdzieś po drodze. Zdanie z książki czytanej przez "sąsiada" w metrze. Ja tak mam. Choćby właśnie dziś. Czasem kłują, czasem przynoszą ukojenie. Nie muszę się z nimi zgadzać, nie muszę w nie wierzyć. Czasem wystarczy, że na chwilę zatrzymam je "z tyłu głowy". Spokojnie poczekają na właściwą chwilę, żeby wyjść z ukrycia i dopisać kropkę na końcu zdarzenia.
Są ludzie, którzy nas inspirują, otwierają przed nami świat ciekawy, dobry, przyjazny. Jesteśmy zachwyceni, że są - choć nie zawsze świadomie doceniamy - lgniemy do nich, staramy się dorównać, odwdzięczyć. Ich obecność jest dla nas oczywista i naturalna. Przy nich rozkwitamy.
Są ludzie, którzy wypychają nas poza strefę komfortu. I - choć bardzo byśmy chcieli - często nie możemy lub nie potrafimy ich uniknąć: ponieważ są naszą rodziną, bliskim sąsiadem, pracują z nami, ponieważ mały jest ten świat. Przy nich chowamy się, znikamy.
Nie zgadzam się ze stwierdzeniem "co Cię nie zabije to Cię wzmocni", uważam, że to bzdura.
Czasem warto zmienić adres, telefon i pracę. Jednak w pozostałych przypadkach popatrz na to jak na hartowanie szkła: ogrzewamy, chłodzimy, zwiększamy wytrzymałość. Warto jednak pamiętać, że robimy to kosztem wzrostu kruchości... Do czego zmierza ta opowieść?
Nie musimy być ze stali, ani hartowanego szkła. Uczucia są dobre, trzeba tylko się z nimi zmierzyć. Może teoria, że życie podsyła nam również tych "przykrych" żeby zrobić z nas kogoś lepszego nie jest wcale taka zła? Nie koncentruj swojej uwagi na nieżyczliwości. Przekieruj ją, najlepiej niezwłocznie, na zdarzenia pozytywne. To wymaga trochę pracy i koncentracji, bywa trudne - zwłaszcza na początku- ale jest wykonalne. Sprawdziłam :)
I koniecznie pamiętaj doceniać ten dobry, przyjazny świat a zwłaszcza ludzi, którzy są jego częścią....





czwartek, 1 grudnia 2016

Grudzień otwarta księga czystych stron

Grudzień jak otwarta księga czystych stron


Grudzień to szczególny miesiąc, w którym więcej mamy w sobie miłości, życzliwości i wyrozumiałości. Zadbajmy o czas żeby móc je sobie okazać 💛

***
Centrum handlowe. Środek dnia. Siedzę przy długim stole, piszę, piję herbatę. Na przeciwko siada Dziewczyna. Ma zmęczone, błękitne, smutne oczy. Właśnie wyszła od lekarza. Powinna wracać do łóżka i nareszcie zadbać o siebie. Przeziębienie ciągnie się od miesiąca. Zamiast tego biega w poszukiwaniu prezentów pod choinkę, choć tak naprawdę nie chce ani Świąt ani Wigilii. 
Dwie Kobiety siedzące obok nas na chwilę przerywają rozmowę patrząc z niedowierzaniem.
A Dziewczyna o niebieskich oczach zaczyna opowiadać: o swoim ojcu, starszym już człowieku, który swoje niezadowolenie z życia rozlewa na cały świat, wciągając w huragan złości każdego kogo spotka. O swoim bracie, który tak jak ojciec każdego dnia musi walczyć i stawać na przeciw złym, złośliwym ludziom. Obaj są ze sobą aktualnie skłóceni i choć zbliżają się święta żaden nie chce przerwać swojej niedorzecznej walki o rację.
Dziewczyna mówi, że gdybym ich spotkała, każdego z osobna, byłabym zachwycona. Uśmiechnięci, dowcipni, uczynni. Niemal każda kobieta patrzy na nich z podziwem. Dlaczego nie potrafią być tacy dla niej? Na końcu opowiada o swojej mamie, która od zawsze kluczy w labiryncie domowych awantur. Nieważne jak wiele ciepła i miłości okazuje, jak bardzo stara się przegonić wszystkie chmury, bez przerwy wpada na ścianę niezadowolenia i złości. Dziewczyna i jej brat już dawno wyprowadzili się z domu, pozakładali swoje rodziny (jego się rozpadła) lecz tradycyjnie spotykają się z okazji Świąt w jej domu właśnie.
Latami zastanawiała się dlaczego grudzień jej nie cieszy. Dlaczego nie potrafi, jak jej koleżanki, z radością piec ciasteczek i planować Wigilii. Do dzisiaj. Właśnie przed chwilą odebrała telefon od brata, który kazał jej wybierać "ojciec albo ja".
Nasze sąsiadki przy stoliku obok, już nie patrzą z dezaprobatą. Na chwilę w ogóle przestały rozmawiać. Czy któraś z nich niesie podobny bagaż?
Dziewczyna dopija herbatę i przeprasza za swoje zachowanie. Tego wszystkiego nie mogłaby powiedzieć żadnej z koleżanek. Wstydziłaby się. Ale musiała powiedzieć komuś, bo nie wie co ma robić. Najchętniej zabrałaby mamę do siebie, ale ta jest za dobra żeby zostawić ojca. Brat ma fajne dzieciaki i Dziewczyna nie wyobraża sobie Wigilii bez nich. Jest w potrzasku....
***

Grudzień to szczególny miesiąc, w którym więcej mamy w sobie miłości, życzliwości i wyrozumiałości. Spróbujmy wykorzystać ten czas żeby ze sobą rozmawiać. Nie wracać do przeszłości, nie roztrząsać i nie oceniać. Otworzyć grudzień jak otwartą książkę czystych stron i powoli ją zapisać. Bez pośpiechu. Codziennie po jednym, prostym zdaniu. Dobrym zdaniu. Czy jeśli Dziewczyna powie to swojemu ojcu i bratu to czy posłuchają? 

Bardzo jej tego życzę <3