piątek, 11 listopada 2016

Czego szukam....


Czego szukasz?....Wiesz?....
Już wiem, że warto zjechać z drogi, która jest najłatwiejsza, najszybsza, a może nawet najbezpieczniejsza (choć to ostatnie bywa złudne). Jadąc szybko i pewnie gubimy po drodze to co zostawiamy w pędzie na poboczu, niezauważone. Warto wybrać dłuższą, niekoniecznie krętą drogę i od czasu do czasu zatrzymać się, popatrzeć, nabrać powietrza, poczuć chłód w płucach, dostrzec, że żyjemy naprawdę.
Tak zrobiłam. Zjechałam z łatwej, szybkiej drogi. Stanęłam na poboczu, na którym nikt nie stawał i ze zmarzniętymi dłońmi zaciśniętymi na aparacie, butami pokrytymi niemiłosiernie zimną rosą mroźnego poranka, którego chłód chciał wedrzeć się do środka, patrzyłam.
Znacie tę piosenkę One Republik Stop and stare? jej refren wypełniał moją głowę:

Stop and stare (Stoję i patrzę)
I think I'm moving (myślę, że się poruszam)
but I go nowhere (ale trafiam nigdzie)
I know everyone gets scared (wiem, że wszyscy czasem są przerażeni)
But I've become what I can't be (ale stałem się kimś kim nie mogę być)
Stop and stare
You start to wonder why you're here not there (zaczynasz się zastanawiać dlaczego jesteś tu nie tam)
And you would give anything to get whats fair (i dałbyś wszystko żeby dostać to co sprawiedliwe)
but fair are not what you really need (ale tak naprawdę nie tego naprawdę potrzebujesz)
Oh, can you see what I see? (czy widzisz to co ja?)

Widziałam, ogromną, zapierającą dech w moich piersiach przestrzeń. Mgła spokojnie ścierała się ze słońcem, krople rosy z radością odbijały światło tak ostre, że moje oczy wypełniały łzy.
Nie musiałam się nigdzie ruszać. Wystarczyło obrócić się w cztery strony świata, żeby zobaczyć przy każdym obrocie zupełnie inny obraz, w zupełnie innym świetle. Stałam w porannym słońcu, żeby za chwilę, zaledwie pół kroku w bok znaleźć się w cieniu.
Tak właśnie możemy patrzeć na zdarzenia w naszym życiu, na drogę, którą idziemy, na ludzi, których spotykamy. Nawet stojąc w cieniu możemy nie tracić z oczu słońca. Nawet we mgle, możemy dostrzec kontury i znaleźć kierunek wyjścia z niej. Możemy.
Czego szukam?.... Kiedyś myślałam, że wiem, teraz chyba jeszcze nie widzę dość wyraźnie. Mój cel czasem jest we mgle, czasem za zakrętem, a czasem ukryty za zbyt silnym słońcem. Tamtego ranka, na poboczu rzadko uczęszczanej drogi czułam, że jestem już blisko...
Zatrzymaj się i popatrz.

Czy widzisz to co ja?

Zatrzymaj się i popatrz....

Zobacz!





Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

dziękuję za odwiedzenie mojego bloga, pozdrawiam serdecznie i zapraszam ponownie :)