wtorek, 11 października 2016

Czasem dobre, czasem mniej, zawsze słodkie :)


Chwile, które warto dzielić :)
Zacznę od przepisu, bo obiecałam się nim podzielić :) 
Są to proporcje na małe ciasto, (tortownica ok. 17 cm). 
Jeśli macie apetyt na większe wystarczy podwoić składniki ;)
100 g masła,
pół szklanki cukru,
1 i 1/4 szklanki mąki tortowej,
łyżeczka proszku do pieczenia,
jedno jajko.
+ cynamon i dowolne owoce (śliwki, jabłka, gruszki...)
Wszystkie składniki wrzucić do robota kuchennego i dokładnie wymieszać. Ciasto będzie miało konsystencję miękkiej plasteliny dlatego też jakakolwiek praca z wałkiem czy łopatką będzie niemożliwa, bo ciasto się nieco klei. Trzeba do rozłożenia w tortownicy użyć czystych rąk  :) Podzielić masę na dwie części i najpierw jedną warstwę rozgnieść na dnie tortownicy - (jeśli jest powlekana nieprzywieralną warstwą niczym jej nie smaruję, ani też nie wykładam papierem do pieczenia), ułożyć warstwę owoców: rabarbar, śliwki lub jabłka, posypać obficie cynamonem, na owocach rozłożyć kawałki pozostałego ciasta. Tę drugą warstwę rozkładam w postaci dużych plam ciasta. Pod wpływem proszku do pieczenia, już w piekarniku  ciasto i tak zwiększy swoją objętość i utworzy pełną warstwę wierzchnią.
Piec w temp. 180 st. C, termoobieg około 25-30 min.
Kiedy wystygnie zawsze można dosłodzić ;) warstwą cukru pudru.
Wiecie jak to jest z moją jesienią? Bywa melancholijna. A im więcej mam czasu tym bardziej taka właśnie jest. Szukam więc sobie zajęcia, żeby uciec przed jesiennymi rozmyślaniami. Bo dopadają mnie na spacerze (najczęściej) i za kierownicą (niezmiennie).
Z tym konkretnym ciastem, a raczej pochodzeniem przepisu mam wspomnienia słodko - gorzkie czyli trochę dobre, trochę mniej. A wiecie jak to jest ze wspomnieniami? Wygrywają te, które lepiej karmimy.... u mnie tym razem te słodkie :)

Intensywny kolor śliwek na ciemnoszarobiałej porcelanie Amanda dark grey

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

dziękuję za odwiedzenie mojego bloga, pozdrawiam serdecznie i zapraszam ponownie :)