czwartek, 20 października 2016

Jesień życia Hortensji





Dziś zachwyciłam się moją Hortensją. 
Wydaje się nie walczyć z upływającym czasem. 
Spokojnie zmienia swoje kolory i z każdą chwilą pięknieje. 
Lubię jej jesienne niedoskonałości. 
I tylko gdy mróz zmienia ją całkowicie w brązowy kwiat zaczynam za nią tęsknić.




środa, 12 października 2016

Przewrotny punkt widzenia :)


To już kolejny deszczowy, pochmurny dzień. Mogę udawać, że jest wieczór i fotografować lampiony (nawet próbowałam), ale udawanie nie jest moją mocną stroną ;)
Gdzie szukać światła w taki dzień jak dziś? Oczywiście poza domem!
Otulony chłodem i wilgocią Wazon Nova Gold a w nim:
Kalina <3 Uwielbiają ją mszyce, uwielbiam ją i ja :D
Stojąc w strugach zimnego deszczu, patrząc na przybrane kropelkami błyszczącej wody hortensje, rozchodnik i owoce kaliny pomyślałam, że jeśli zignoruję chłód i deszcz i brak słońca to właściwie mamy piękny dzień :)


Piękna, aromatyczna, doskonale fioletowa bazylia <3




wtorek, 11 października 2016

Czasem dobre, czasem mniej, zawsze słodkie :)


Chwile, które warto dzielić :)
Zacznę od przepisu, bo obiecałam się nim podzielić :) 
Są to proporcje na małe ciasto, (tortownica ok. 17 cm). 
Jeśli macie apetyt na większe wystarczy podwoić składniki ;)
100 g masła,
pół szklanki cukru,
1 i 1/4 szklanki mąki tortowej,
łyżeczka proszku do pieczenia,
jedno jajko.
+ cynamon i dowolne owoce (śliwki, jabłka, gruszki...)
Wszystkie składniki wrzucić do robota kuchennego i dokładnie wymieszać. Ciasto będzie miało konsystencję miękkiej plasteliny dlatego też jakakolwiek praca z wałkiem czy łopatką będzie niemożliwa, bo ciasto się nieco klei. Trzeba do rozłożenia w tortownicy użyć czystych rąk  :) Podzielić masę na dwie części i najpierw jedną warstwę rozgnieść na dnie tortownicy - (jeśli jest powlekana nieprzywieralną warstwą niczym jej nie smaruję, ani też nie wykładam papierem do pieczenia), ułożyć warstwę owoców: rabarbar, śliwki lub jabłka, posypać obficie cynamonem, na owocach rozłożyć kawałki pozostałego ciasta. Tę drugą warstwę rozkładam w postaci dużych plam ciasta. Pod wpływem proszku do pieczenia, już w piekarniku  ciasto i tak zwiększy swoją objętość i utworzy pełną warstwę wierzchnią.
Piec w temp. 180 st. C, termoobieg około 25-30 min.
Kiedy wystygnie zawsze można dosłodzić ;) warstwą cukru pudru.
Wiecie jak to jest z moją jesienią? Bywa melancholijna. A im więcej mam czasu tym bardziej taka właśnie jest. Szukam więc sobie zajęcia, żeby uciec przed jesiennymi rozmyślaniami. Bo dopadają mnie na spacerze (najczęściej) i za kierownicą (niezmiennie).
Z tym konkretnym ciastem, a raczej pochodzeniem przepisu mam wspomnienia słodko - gorzkie czyli trochę dobre, trochę mniej. A wiecie jak to jest ze wspomnieniami? Wygrywają te, które lepiej karmimy.... u mnie tym razem te słodkie :)


piątek, 7 października 2016

Dłonie marzną a ja patrzę zachwycona....

Białe letnie hortensje przebarwiają się już na różowo.

Pierwszy przymrozek przyniósł piękny poranek z koralikami zamarzniętych kropli rosy.
Dłonie marzną a ja patrzę zachwycona....

Dynia czy Karoca? Jesień ma w sobie magię, która potrafi uwieźć nasze myśli, odkurzyć krainę baśni...
Jesień ma wiele twarzy. Bywa kolorowa i słoneczna, ale też smutna i melancholijna. 
Wolę tę pierwszą i potrafię się nią zachwycić równie intensywnie co wiosną. 
Z całych sił więc zaciskam kciuki prosząc jednocześnie: 
miesiące jesienne bądźcie dla nas łaskawe i słoneczne.

Na spacerach wypełniam kieszenie leśnymi skarbami: 
są szyszki, żołędzie, kasztany i kolorowe liście. 
Przyjdą dni kiedy otoczy nas ciemnoszara plucha. 
Zbieram więc ciepłe, kolorowe obrazy Października 
żeby w okolicy późnego Listopada życzliwiej myśleć o Jesieni ;)
Jesienne skarby <3