czwartek, 1 września 2016

Pasieka szczęśliwych Pszczół :)


Pasieka szczęśliwych pszczół. Zobaczcie jak blisko uli mogłam podejść, żeby wykorzystać plan zdjęciowy ;)
Tasiemka z kolekcji Green Gate klik 
Przyjaciółka wyciągnęła mnie na prawdziwą wieś. 
Zawsze mówię, że to ja jestem ze wsi, ale teraz... teraz będę tęsknić za tą prawdziwą.
Dwa cudowne dni wśród zwierząt, nie moich - za co moje cudowne psy przepraszam <3 
Dwa dni przytulania koni, psów, obserwowania kóz - z bezpiecznym dystansem. 
Picia kawy z kozim mlekiem - kolejna zaskakująca niespodzianka: mleko bez zapachu, świeże i delikatne :)
Po raz pierwszy w życiu chodziłam po pastwiskach wśród wolno biegających, wielkich i szczęśliwych koni. Nigdy nie myślałam, że tak można (!) Podchodziły i trącały mnie swoimi wielkimi, ciekawskimi pyskami, wyskubywały trawę spod moich stóp, sprawiały, że czas zatrzymywał się w cudownym miejscu... tu i teraz.  
W spiżarni stoi miód ze szczęśliwej pasieki. Jestem gotowa na wrzesień :) 



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

dziękuję za odwiedzenie mojego bloga, pozdrawiam serdecznie i zapraszam ponownie :)