czwartek, 18 sierpnia 2016

Expresowa metamorfoza jadalni ;)

Poduszka na krzesło Nora red z kolekcji Green Gate
Poduszka na krzesło Nora red i miska Shirley linen 
Poduszka na krzesło Nora blue

Poduszka Nora blue i koszyk Bianca black Green Gate
Ta sama kuchnia, te same krzesła, inne poduszki i dodatki. Zaczęło się od tego, że zostałam poproszona o sfotografowanie poduszek. Poproszę o więcej takich zleceń :) Uwielbiam takie szybkie, czyste i nieinwazyjne zmiany. Wystarczy chwila, bez uszczerbku dla paznokci ;) a efekt poza tym, że natychmiastowy to jeszcze przyjemnie miękki tu i ówdzie ;)

poniedziałek, 8 sierpnia 2016

Patrzenie na dobrą stronę świata inspiruje


Zastanawiam się, czy to czar lata czy czar wakacyjnego odpoczynku, ale czuję na skórze i w głowie cudowne wrażenie nadmiaru.... pozytywnych emocji. Powietrze pachnie mocniej, jedzenie smakuje lepiej, a uśmiech - ten w zasadzie przykleił się do ust. Straszna słodycz co? A jednak!
Uległam czarowi Instagrama, bo słowo daję tyle tam Cudownych Osób, które przepięknie dokumentują swoje życie. Co najfajniejsze: POZYTYWNIE! Piękne widoki, piękne kwiaty, fantastyczne ciasta i nie tylko ciasta ;) Ludzie inspirują się nawzajem. To jak patrzenie na dobrą stronę świata i to dosłownie całego świata! - gdzie uniwersalnym językiem są obrazy i emocje.
Codzienne życie zapracowane, szybkie i często w stresie daje w kość. I choć bardzo swoje życie lubię chętnie podglądam Wasze - z Instagramowych zdjęć.  Za wszystkie dobre emocje DZIĘKUJĘ :) <3


piątek, 5 sierpnia 2016

Summertime

Morele i śliwki na pastelowej porcelanie Green Gate
Podchodzę do prostych, drewnianych skrzynek i szczerze podziwiam śliwki, morele, nektarynki, brzoskwinie, wiśnie, borówki, jabłka, gruszki.... czego nie wymieniłam? 
Bogactwo pełni lata sprawia, że moje serce bije szybciej, usta same się śmieją a oczy błyszczą. Kolor, smak, zapach. Jak sprawić, żeby zostały na dłużej ? Bo choć uwielbiam przetwory z owoców i sama bardzo chętnie je zjadam musicie przyznać, że owoc w słoiku jest już zupełnie inny.
I może zdarza mi się nieco nadmierna egzaltacja, lecz gdy staje przede mną (magicznie przygotowane przez moją Tosię) owocowe śniadanie lub ciasto do kawy..... mmmm tego przesadą na pewno nazwać nie można! <3
Pastelowa Alice od Green Gate w Passion4Home.pl





poniedziałek, 1 sierpnia 2016

Szaleństwo owocowego fitnessu



Zauważyłam, że na wakacjach, z dala od trosk (jeśli tylko na to pozwolę) życie nabiera barw, zapachów i radości dużo więcej niż w pozostałe dni w roku.
Przeczytałam ostatnio słowa: "Im dłużej żyję, tym piękniejsze jest moje  życie".
Nadszedł czas kiedy oficjalnie deklaruję, że mogę się pod tymi słowami podpisać.
Nie wiem, czy to kwestia czasu,życiowych doświadczeń czy pracy nad własnym "ja" ale nadszedł moment kiedy potrafią zachwycić mnie - zupełnie jak dziecko - np. lody owocowe.
Zacznę od początku: Lubljana, środek upalnego lipcowego dnia, Przyjaciółka prowadzi nas (głównie tę dziecięcą część mojej rodziny) do malutkiego stoiska gdzie dwie piękne i uśmiechnięte dziewczyny "produkują lody". Chłodzona blacha, miski z owocami do wyboru i dwie szpachelki. Tak w skrócie mogę opisać ich kram.
Spróbuj przez pięć minut rozgniatać szpachelkami owoce - Twoje ramiona będą WOW! piękne ;)
 Kilka owoców, kapka mleka i rozpoczyna się taniec na dwie szpachelki w rytmicznym szybkim tempie.
- To chyba nie jest proste? - zagaduję Dziewczynę
- Traktuję to jak fitness - odpowiada z uśmiechem i sprawnie rozkłada owocowy mix w kolorowego "naleśnika"




Oczywiście są i tacy, którzy wolą lody z owoców czekolady ;)
Reszta jest nadspodziewana prosta (przynajmniej gdy patrzysz na wszystko z boku). Owoce roztarte cienką warstwą, zwijasz tą samą szpachelką w rulonik, nakładasz do kubka i gotowe - najlepsze lody jakie w życiu jadłam. Mój mózg wie, że są w 100% naturalne, mój żołądek, że to tylko owoce, moja kobieca próżność nie może mieć mi ich za złe ;)






Happy Tosia - Młodzieżowa, piękna radość :)