czwartek, 28 lipca 2016

Dorosły chłopiec

Pierwsza wojna światowa tak daleka a tu na wyciągnięcie ręki

Słowenia na granicy Włoch. Wśród gór, chmur, kamieni i wodospadów w małej wiosce liczącej zaledwie kilka domów życie toczy się spokojnie. Domki ustrojone kwiatami, warzywniki pachnące ziołami, przecinane czerwienią pomidorów, zacienione owocami fioletowych śliw. Łąki kwitną kolorowym kobiercem różnorodnych, dzikich kwiatów a wśród nich ukryty między drzewami starego sadu stoi malutki kościółek z wyniosłą dzwonnicą. Miejsce z piękną duszą, do którego możesz wejść przez zawsze otwarte drzwi a w razie potrzeby wezwać pomoc ciągnąc za sznur dzwonnicy - ot tak.
Jeden z najstarszych kościołów w regionie Narodowego Parku Triglav w Słowenii

Usiąść w blasku wschodzącego słońca spoglądając na góry poczuć potęgę świata
Stanęłam przy domu udekorowanym niezliczoną ilością pokrytych rdzą przedmiotów. Były tam łyżki, drobne sitka, grabki, widelce, kubki na wodę a nawet hełm. Zza domu wyszedł mężczyzna w średnim wieku. Nasza rozmowa potoczyła się od zwykłej łyżki do pokaźnych rozmiarów granatu. Ten mężczyzna na co dzień pełniący rolę dorosłego, w swym garażu z uporządkowaną kolekcją detali z czasów Pierwszej Wojny Światowej zmieniał się w chłopca z wypiekami na twarzy i figlarnym błyskiem w oku. Oto kim był w wolnym czasie: rozemocjonowanym Pierwszą Wojną Światową chłopcem, odkrywającym z zapartym oddechem kolejne zagadki historii. Wiedział czego szuka, wiedział gdzie szukać i był uzbrojony w profesjonalny wykrywacz metali. Dla niego odnajdywanie przedmiotów to łatwizna, cała zabawa zaczyna się w chwili identyfikowania przedmiotów, określania ich wieku, odczytywania znaków. Wśród jego znalezisk zwykła łyżka rzadko pozostaje zwykłą łyżką. Oczyszczona nosi na sobie znaki wygrawerowane ręcznie przez żołnierzy. Powrót z nią do domu przynosił szczęście. Te znalezione wśród słoweńskich obecnie gór nigdy do domu nie wróciły.
Myślał, że jestem włoszką i historia przedmiotów jest mi bliższa, bo wiele z nich należało do włoskich żołnierzy. Czy jednak ma znaczenie nasza narodowość. W obliczu świadectw wojny wszyscy stajemy tak samo bezbronni i z lekkim lękiem wypowiadamy w myślach zaklęcie lub jak ktoś woli modlitwę, która ma ustrzec nas przed powtórką. Ja na pewno to robię.
A może Ci ludzie, znajdujący na swych polach ślady dawnych walk mają w sobie więcej pokory i większą świadomość każdego dnia. Żeby przeżyć go spokojnie i życzliwie z każdym napotkanym na swej drodze wędrowcem.
Łyżka rzadko pozostaje tylko łyżką




Pobliskie pola otoczone są często drutem kolczastym jeszcze z czasów Pierwszej Wojny. Przechodzący obok turyści rzadko zwracają na niego uwagę. 
Drut kolczasty z okresu Pierwszej Wojny Światowej

Sprzączki od hełmów, fragmenty drutów kolczastych....


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

dziękuję za odwiedzenie mojego bloga, pozdrawiam serdecznie i zapraszam ponownie :)