wtorek, 7 czerwca 2016

Przyjaciółka Pszczółka

Przyjaciółka Pszczółka
W ubiegłym roku mój ogród był smutny, bo zupełnie bez pszczół. Aż trudno w to uwierzyć: świat bez pszczół?! To naprawdę możliwe. W ogrodach coraz częściej korzystamy z chemii w postaci nie tylko oprysków przeciw szkodnikom, ale również w postaci sztucznych nawozów. To wszystko sprawia, że osłabiamy, trujemy i w końcu zabijamy pszczoły.
Naszym marzeniem jest posiadanie pięknego, bujnie kwitnącego i wolnego od szkodników ogrodu. Jednak, czy warto za niego płacić aż tak wysoką cenę?

Trzmiel to nie bąk, bo bak to mucha ;)
Wychowani na bajce o Pszczółce Maji kojarzymy pszczoły niemal wyłącznie z miodem. Powinniśmy wiedzieć, że pszczoły to nie tylko miód. Produkcja 1/3 żywności i 90% owoców zależy od zapylania przez owady pszczołowate. W naszym najlepiej pojętym interesie jest ochraniać te owady i stwarzać im jak najlepsze warunki do życia. A jak? Przede wszystkim stosując nawozy naturalne, maksymalnie ograniczając opryski. Tworzymy błędne koło pragnąc pozbyć się wszelkich owadów w przyrodzie: komary, meszki, pająki, opuchlaki itp. Musimy zmienić nasze podejście do nadużywania chemii. Rozmawiajmy też z Sąsiadami, bo działając w pojedynkę wiele nie osiągniemy. Możemy mieć super ekologiczny ogród, ale jeśli otoczy nas chmura oprysków z sąsiednich ogrodów i tak polegniemy. Przeżyłam lato bez pszczół. To było smutne lato. Pigwowiec mimo niezliczonej ilości kwiatów, nie miał owoców. Kalina również. Dziś z przyjemnością przyglądałam się jak pszczoły i trzmiele pracowicie przelatywały z kwiatka na kwiatek, cichutko brzęczały w porannej ciszy. Posłuchajcie - to działa kojąco. Pszczoły mają nam tyle do zaoferowania. Pomyślmy chwilę o tym i zatroszczmy się o nasze Przyjaciółki Pszczółki :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

dziękuję za odwiedzenie mojego bloga, pozdrawiam serdecznie i zapraszam ponownie :)