piątek, 10 czerwca 2016

Po każdej burzy wychodzi słońce :)



Zapowiadał się naprawdę trudny piątek. Pełen zmęczenia, niepewności, nadziei i obawy.
Powitał nas chłodny poranek z niebem zasnutym ciężkimi chmurami tak kontrastujący z piękną pogodą ostatnich dni. Nie narzekaj już więcej na nadmiar słońca - zganiłam się w myślach ;)
Aparat fotograficzny leżał na półce porzucony i bezużyteczny. W takim świetle można tylko fotografować smutek (a ten omijam dużym łukiem).
Zatopiłam się w stercie czekających na swą kolej kartek i maili, co jakiś czas spoglądając na nieżyczliwie cichy telefon. Czekałam.
Najpierw zaczęło kropić, później padać, a chwilę później kurtyna deszczu przysłoniła wszystko. Popatrzyłam na aparat i z żalem pomyślałam o zdjęciach, których już nie zrobię, kwiatów Żylistka, którego delikatne, drobne płatki potarga deszcz i wiatr.

delikatne, pełne grona kwiatów żylistka :)
Zawsze się wstydzę, gdy okazuję się człowiekiem małej wiary ;) Po krótkiej burzy wyszło piękne słońce.  
Zawsze tak jest <3
Kwiaty wydawały się nietknięte burzą, wręcz wypiękniały przybrane w krople deszczu.
Aparat klikał radośnie kolejne klatki. 
****
Teraz za oknem widzę ścianę deszczu... niecierpliwie czekam na to co będzie za chwilę :)))))









Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

dziękuję za odwiedzenie mojego bloga, pozdrawiam serdecznie i zapraszam ponownie :)