poniedziałek, 16 maja 2016

I co, że pada? ;)


Bądźmy szczerzy: uczymy się ignorować wiele rzeczy ( nieudanego szefa, zawodzącego na gitarze akustycznej syna Sąsiada...) czemu więc nie ignorować deszczu? Zwłaszcza wiosennego (z jesiennym byłoby znacznie trudniej). 
Co prawda ja nie byłam pewna o jakiej porze roku dziś wstałam (za oknem pędziły po niebie stalowe chmury, a wśród drzew dosłownie szalał wiatr) za to szczęśliwie pozostałe znaki przyrody - obłędna zieleń i kwitnące kwiaty - uspokoiły mnie, że nie przespałam lata ;)
A skoro o przesypianiu mowa, z prawdziwą zazdrością patrzyłam dziś na zdjęcie Przyjaciółki, która o 6 rano w gronie niezliczonej ilości roześmianych kobiet odpoczywała po porannym ponad ośmiokilometrowym biegu na trawie :) 
W porannym słońcu jeszcze przed deszczem ;) 
Doceniam determinację, podziwiam wytrwałość i zazdroszczę entuzjazmu!
Ośmiu kilometrów na razie nie przebiegnę, więc może chociaż taniec w deszczu ?
Cudownej pogody na resztę tygodnia nam życzę :)


Smoothie z mango (przepis klik)

Kubek Alice z kolekcji Everyday Green Gate klik

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

dziękuję za odwiedzenie mojego bloga, pozdrawiam serdecznie i zapraszam ponownie :)