piątek, 6 maja 2016

Czarodziejka ziół :)

Ogród Czarodziejki ziół
Uwielbiam zapach świeżych ziół. Ten moment kiedy bierzesz w ręce listek tymianku, mięty czy szałwi, delikatnie rozcierasz go w palcach i pod wpływem dotyku i ciepła wokół zaczynają ulatniać się cudownie aromatyczne olejki. Czysta magia.
Doceniam wagę ziół suszonych, ale pomidory ze świeżą bazylią są zdecydowanie smaczniejsze niż posypane bazyliowym "proszkiem".
Aromat i smak świeżych ziół mmmmmmh.
Mój parapet okienny pełen jest doniczek, na bieżąco zmienianych i uzupełnianych. Mimo podlewania, nawożenia i słońca zioła w moich doniczkach marnieją w oczach :( Jedynym rozwiązaniem jest właściwe ich wykorzystanie - jak najszybciej.
Dziś byłam u Czarodziejki ziół! 
Małgosia ma parapety - podobnie jak ja - wypełnione doniczkami. Jej kolekcja doniczek i fajnego klimatu jaki wprowadzają do wnętrza to temat na osobny post. 
Wracając do ziół: zasadnicza różnica między naszymi parapetami jest taka, że zioła Małgosi są piękne, gęste, zdrowe i kuszące. 
A gdy zobaczyłam doniczki na tarasie! Zachwycające kompozycje kolorów i kształtów, pomysłowe aranżacje drewnianych skrzynek np. starych, wojskowych, po amunicji. 
Może ja na swoje zioła patrzę nazbyt kulinarnie? Powinnam dostrzec w nich rośliny, których nie należy tylko skubać, ale również opiekować się nimi, pielęgnować.
Zaczarowany ogród.... jak widać możemy go stworzyć w mieszkaniu: na parapecie, na balkonie, na tarasie. Ja już zaczynam poszukiwanie skrzynek. 
Dziękuję Małgosiu za inspirację :)


Oregano, rozmaryn, tymianek.....


W tej fajnej drewnianej skrzyni już za chwilę zaczną kiełkować kolejne zioła z własnej chodowli :) 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

dziękuję za odwiedzenie mojego bloga, pozdrawiam serdecznie i zapraszam ponownie :)