wtorek, 31 maja 2016

Nie żałować




Za moim oknem ściana deszczu. Czekałam na nią :) Gdy dostajemy za dużo, za szybko potrzebujemy chwili żeby zaczerpnąć powietrza - czystego i przejrzystego. Żeby nie żałować, że nie zdążyliśmy dostrzec jak życie zmienia się z pąka w kwiat. To duża przenośnia, ale pomyślcie chwilę - o swoich dzieciach lub choćby o tegorocznej wiośnie.
Czas pędzi tak, że nie zauważam wszystkiego co zasługuje by być zauważone. Często słyszę słowa, ale nie zauważam treści, bo już kolejne zdanie czeka w kolejce. Dzisiaj pada deszcz, a w deszczowe dni podpieram dłonią twarz i mogę, bez pośpiechu, patrzeć na świat :)
Myśleliście o tym, że wiosenno-letnie dni są tak długie żebyśmy zdążyli podziwiać dzień? 
Że ptaki hałasują przed świtem, żebyśmy zdążyli wstać na powitanie słońca?
Dla mnie ma to sens - przecież odeśpimy jesienią ;)
Moja Przyjaciółka biega o 6 rano. To nie znaczy, że wstaje 5 minut wcześniej, wciąga dres i wybiega przed dom. Musi wstać dużo wcześniej żeby dojechać w miejsce gdzie cała gromada entuzjastycznych ludzi czeka na wspólny trening. To mi imponuje.
Żyć tak, żeby niczego nie żałować.... wciąż myślę, czy to w ogóle możliwe? 
Stoimy przed wyborami. Żyjemy z decyzjami. Nie wiemy co by było gdyby...
Warto więc wcześniej wstać, żeby zdążyć popatrzeć na świat, żeby zdążyć go zobaczyć <3











poniedziałek, 30 maja 2016

Lato w maju!


Genialne truskawki :)

Czyste wariactwo! Temperatury dobrze powyżej 25 st (to moja granica przyjemnego, letniego ciepła). Gdzie się podziała wiosna?
Nie ukrywam, że za nią tęsknię. Nie zdążyłam nawet porządnie zmienić kurtek w szafie. Te wiosenne po prostu się nie przydały. Moje psy na spacerze powłóczą łapami, ziają z wywalonym ozorem - a ja z nimi ;) A chciałoby się pójść na prawdziwy, długi spacer - ale jak skoro najstarszy z psiego towarzystwa kładzie się w cieniu pod krzakiem i odmawia współpracy?
Dość marudzenia, są też przecież plusy! TRUSKAWKI !!!! które nigdy się nie nudzą. 
Każdego poranka w naszej kuchni ustawia się rodzinna kolejka po truskawkowe, śniadaniowe smoothie. Truskawki z mango, z bananem, z kiwi a ostatnio z mlekiem kokosowo-ryżowym (ktoś tu ma nietolerancję laktozy....) 
Wrzucam do malaksera to co mam "pod ręką". Oczywiście z truskawkami w roli głównej - bez ogonków ;). Ostatnio w sklepach Lidl można kupić naprawdę dojrzałe mango. Jeden owoc wystarcza na dwa kolejne koktajlowe dni. Polecam też ekologiczne banany, są po prostu smaczniejsze. Właśnie otwiera się przed nami okres nieprzebranego, owocowego bogactwa. Warto poszperać w internecie i znaleźć fajne przepisy. To sposób na szybkie, pyszne i zdrowe śniadanie, podwieczorek, przekąskę w ciągu dnia.
Za chwilę przyjdzie czas na truskawkową konfiturę z goździkami.....


Lato w końcu maja :)
Powtarzam więc sobie, że im cieplej tym smaczniejsze truskawkowe lato nas czeka. 
Mam nadzieję, że prędko się nie skończy.
Czy więc nadal brakuje mi wiosny?
Może troszkę... 

wtorek, 24 maja 2016

Nieoceniona RADOŚĆ :)




Radości powinniśmy uczyć się w szkole. Radości cieszenia się z życia, radości dzielenia się z innymi, radości z robienia tego w czym jesteśmy dobrzy i niekoniecznie dobrzy - jeszcze ;) Radość jest nieoceniona. Ten kto posiada radość może skakać w chmurach.
Wiosna i lato to wymarzony czas dla radości: słońce świeci, kolory eksplodują, dzień jest długi a wieczory rozkosznie ciepłe. Skorzystajmy z okazji i żonglujmy radością. Sprawdźmy dokąd nas zaprowadzi ;)
Ostatnio znalazłam blog z cudownymi wypiekami, pięknymi zdjęciami - zachwyciłam się :)
Znajdziecie w nim radość i kolory życia. Do tego fajne przepisy.
Przyjemność z oglądania zmieniła się w radość pieczenia. Łańcuszek radości zadziałał i miał swój ciąg dalszy przy rodzinnym stole. Tort, dmuchanie świeczek, radość w oczach mojego taty - bezcenne chwile. 
Bez radości czymże by były ?
Żaden ze mnie cukiernik, to wyzwanie postawić na stole niedoskonały tort - ale wiecie co? 
Nie musimy być doskonali! Radość ma dużo większą wartość niż wygórowane oczekiwania względem siebie ;)

100 Lat Radości i Zdrowia! :*




środa, 18 maja 2016

Ciastko z chilli z odrobiną melancholii :)






Wczoraj zaczęłam pisać post o melancholii i zanim jeszcze zdążyłam go opublikować pojechałam z dostawą do Małgosi (znanej już Wam Czarodziejki ziół). Pojechałam w ciut melancholijnym nastroju ;) Bo prawdziwe jest przysłowie "z kim przestajesz takim się stajesz". Po, naprawdę ciekawych, filozoficznych, radiowych rozważaniach na temat melancholii trudno nie stać się choć trochę... powiedzmy - refleksyjnym. Ale o melancholii za chwilę.
Wracając po godzinie do domu z torebką ciasteczek owsianych przyprawionych gorzką czekoladą i chilli po melancholii nie było już śladu. Bo znowu: "z kim przestajesz takim się stajesz". Pochłonięta rozmową o uprawie ziół, otoczona zapachem prażonych orzechów i czekolady zupełnie zapomniałam czym jest melancholia :)


A czym jest? Podobno mieszka w niemal każdym z nas i jest stanem smutku "przynależnym człowiekowi". Co oznacza, że każdy z nas może być smutny i każdy z nas bywa melancholijny. 
"Nie można melancholii nadać jednego opisu, "(...) jest tyle melancholii i sposobu jej doświadczania ile ludzi, którzy jej ulegają." (prof.Zofia Rosińska)
Co ciekawe częstym źródłem melancholii jest nadmiar doznań i bodźców, a także nadmiar wyborów przed którymi stajemy a dokładniej mówiąc nadmiar możliwości.
"Marzy nam się (...) świat prostszy, bardziej jednoznaczny, dający się ogarnąć jednym spojrzeniem i wymierzyć jedną miarą" (socjolog Zygmunt Bauman)
Świat nie będzie ani prosty ani jednoznaczny choć oczywiście marzenia (jak i melancholia) są przynależne człowiekowi ;) Jeśli więc poczujecie, że ogarnia was stan smutku idźcie w stronę "chilli z czekoladą" czyli w miejsce - może do sąsiada - gdzie skierujecie swoje myśli na zupełnie nowe tory, dajcie się pochłonąć rozmową choćby o niczym ważnym....

Nawet w deszczu świat zachwyca kolorami...


poniedziałek, 16 maja 2016

I co, że pada? ;)


Bądźmy szczerzy: uczymy się ignorować wiele rzeczy ( nieudanego szefa, zawodzącego na gitarze akustycznej syna Sąsiada...) czemu więc nie ignorować deszczu? Zwłaszcza wiosennego (z jesiennym byłoby znacznie trudniej). 
Co prawda ja nie byłam pewna o jakiej porze roku dziś wstałam (za oknem pędziły po niebie stalowe chmury, a wśród drzew dosłownie szalał wiatr) za to szczęśliwie pozostałe znaki przyrody - obłędna zieleń i kwitnące kwiaty - uspokoiły mnie, że nie przespałam lata ;)
A skoro o przesypianiu mowa, z prawdziwą zazdrością patrzyłam dziś na zdjęcie Przyjaciółki, która o 6 rano w gronie niezliczonej ilości roześmianych kobiet odpoczywała po porannym ponad ośmiokilometrowym biegu na trawie :) 
W porannym słońcu jeszcze przed deszczem ;) 
Doceniam determinację, podziwiam wytrwałość i zazdroszczę entuzjazmu!
Ośmiu kilometrów na razie nie przebiegnę, więc może chociaż taniec w deszczu ?
Cudownej pogody na resztę tygodnia nam życzę :)


Smoothie z mango (przepis klik)

Kubek Alice z kolekcji Everyday Green Gate klik

czwartek, 12 maja 2016

Lewkonia w kalarepce i buraczkach :)


Od razu uprzedzam, że to nie przepis kulinarny - choć z kuchnią i jedzeniem ma dużo wspólnego ;)

Lewkonia w buraczkach

Pamiętacie Małgosię - Zaklinaczkę Ziół z poprzedniego posta? Jej magia zadziałała tak silnie, że już następnego dnia wylądowałam w pobliskim sklepie ogrodniczym.

Zakupy zakupy zakupy!

Ogródek warzywny, bo o nim tu mowa, powinien być wiejski, sielski i anielski w swej prostocie a główne skrzypce powinny grać zioła - nie doniczki. Tak pomyślałam i dzięki życzliwości niezastąpionej Pani Edyty Ogrodniczki wypełniłam mój samochód starymi, stylowymi ;) skrzynkami po jabłkach.
Nie oszukujmy się - taka skrzynka to wyzwanie. Powtarzałam głośno mantrę: "prosty i sielski" żeby tylko nie rzucić się na szlifierkę, kubeł z farmą i sama nie wiem co jeszcze, żeby tylko wyeliminować nierówności, zabrudzenia i drzazgi. Pomocne były tu moje nowo nabyte sadzonki, które w upale nie mogły czekać tak długo. Poza tym nie mogłam ich wsadzić do skrzynek pomalowanych jakąś niewiadomego składu farbą. Sąsiadka przez płot spoglądała ciekawie :)
Drewniane stare skrzynki, karton, folia, zszywacz tapicerski i nożyczki - oto mój wstęp do Zaczarowanego Ziołowego Ogródka:



Niewiele jest rzeczy tak  przyjemnych o poranku jak widok kropli rosy :)
Lewkonia w pomidorach :D

Liczę , że lewkonia przyciągnie swym uwodzicielskim zapachem Pszczoły :)
Szczypiorek nie tylko zaostrza potrawy, ale też zdobi ;)

Na razie całość wygląda bardzo skromnie. Traktuję ją jak projekt niezakończony ;)
W moich rustykalnych ;) skrzynkach "siedzą": kalarepka, buraczki, pomidorki koktajlowe, truskawki, etragon, kolendra, bazylia i tymianek. Na posadzenia w oddzielnej skrzynce czeka cukinia i jeszcze mięta. I jest jeszcze jedna skrzynka sałaty. Lewkonia jest niejadalnym, pachnącym dodatkiem choć z zaskoczeniem przeczytałam, że należy do rodziny... kapustowatych!
Teraz rozpoczynam grę na cierpliwość. 
Będę wdzięczna za wszelkie porady :) Zapraszam piszcie!


piątek, 6 maja 2016

Czarodziejka ziół :)

Ogród Czarodziejki ziół
Uwielbiam zapach świeżych ziół. Ten moment kiedy bierzesz w ręce listek tymianku, mięty czy szałwi, delikatnie rozcierasz go w palcach i pod wpływem dotyku i ciepła wokół zaczynają ulatniać się cudownie aromatyczne olejki. Czysta magia.
Doceniam wagę ziół suszonych, ale pomidory ze świeżą bazylią są zdecydowanie smaczniejsze niż posypane bazyliowym "proszkiem".
Aromat i smak świeżych ziół mmmmmmh.
Mój parapet okienny pełen jest doniczek, na bieżąco zmienianych i uzupełnianych. Mimo podlewania, nawożenia i słońca zioła w moich doniczkach marnieją w oczach :( Jedynym rozwiązaniem jest właściwe ich wykorzystanie - jak najszybciej.
Dziś byłam u Czarodziejki ziół! 
Małgosia ma parapety - podobnie jak ja - wypełnione doniczkami. Jej kolekcja doniczek i fajnego klimatu jaki wprowadzają do wnętrza to temat na osobny post. 
Wracając do ziół: zasadnicza różnica między naszymi parapetami jest taka, że zioła Małgosi są piękne, gęste, zdrowe i kuszące. 
A gdy zobaczyłam doniczki na tarasie! Zachwycające kompozycje kolorów i kształtów, pomysłowe aranżacje drewnianych skrzynek np. starych, wojskowych, po amunicji. 
Może ja na swoje zioła patrzę nazbyt kulinarnie? Powinnam dostrzec w nich rośliny, których nie należy tylko skubać, ale również opiekować się nimi, pielęgnować.
Zaczarowany ogród.... jak widać możemy go stworzyć w mieszkaniu: na parapecie, na balkonie, na tarasie. Ja już zaczynam poszukiwanie skrzynek. 
Dziękuję Małgosiu za inspirację :)


Oregano, rozmaryn, tymianek.....


W tej fajnej drewnianej skrzyni już za chwilę zaczną kiełkować kolejne zioła z własnej chodowli :) 

poniedziałek, 2 maja 2016

Kiedy nie możesz wyhamować ;)

Kolorowanki dla dorosłych :)
"Nie potrafisz odpoczywać" - to zdanie towarzyszy mi od zawsze. Jest prawdziwe? Niestety tak. To żaden powód do dumy - wolę "potrafić" to co chcę zrobić. Z odpoczywaniem (niestety nie tylko ;) sobie nie radzę. A w zasadzie to sobie nie radziłam, bo tym razem (choć mój mąż w to pewnie nie uwierzy) udało się!!
Weekend majowy w najlepsze, a my odpoczywamy :) 
Ale zacznę od początku: zobaczyłam artykuł w gazecie o kolorowankach dla dorosłych. Wspomniano w nim o odstresowującym działaniu rysowania. Zapamiętałam i przy najbliższej okazji weszłam do księgarni. Założyłam, że skoro sklep duży lepiej zapytać niż szukać w ciemno. "Przepraszam bardzo, słyszałam o kolorowance dla dorosłych, czy może jest dostępna..." Przemiła Dziewczyna zaprowadziła mnie przed REGAŁ pełen kolorowanek. Stałam (prawdopodobnie z otwarą buzią) próbując ogarnąć grzbiety grubych kolorowanek.
Moja córka stała równie zachwycona. Drogą eliminacji, po przerzuceniu 1/3 regału wybrałyśmy dwie książki :)
To naprawdę świetna zabawa. Nie obiecuję, że wytrwam i wypełnię wszystkie obrazki, ale udało mi się coś w co już przestałam wierzyć: wyhamowałam i zaczęłam odpoczywać :)
Polecam.

Kubek z uszkiem Spot mint Green Gate klik

niedziela, 1 maja 2016

Mango & tahini smoothi - nie bój się eksperymentować :)

Mango & tahini smoothi
Nasz weekend majowy przebiega zgodnie z planem. Regenerujemy siły, spędzamy czas przyjemnie - nie ukrywam, że głównie w kuchni :) Dziś polecam doskonałe na śniadanie lub popołudniową przekąskę (choć raczej zęby nie będą miały wiele do "kąszenia"):

Mango & tahini smoothi:

Składniki: 
1/2 pokrojonego, świeżego mango, 
szklanka wody, 
sok z połowy limonki, 
łyżka tahini*

Składniki zmiksować. To wszystko :)

Latem można dodać kostki lodu lub wcześniej zmrozić mango. 

*Tahini niezwykle łatwo zrobić w domu lub kupić gotowe w sklepie ze zdrową żywnością.
To nic innego jak pasta z ziaren sezamu z odrobiną oleju (najlepiej z pestek winogron). Sezam można kupić niemal wszędzie. Należy go wrzucić na patelnię i lekko podprażyć (uwaga: cały czas mieszać na niewielkim ogniu, bo bardzo łatwo go spalić) Gdy tylko sezam lekko się zezłoci należy przesypać go z patelni do blendera, zmiksować. Dodać trochę oleju ( ok. 2 łyżki na pół szklanki sezamu). W blenderze najpierw ziarna zmienią się w gęstą miazgę, później w pastę a na koniec przyjmą postać płynną. Olej ma za zadanie tylko ułatwić roztarcie sezamu. Oczywiście można to wszystko zrobić ręcznie w moździerzu.
Sezam silnie regeneruje i wzmacnia organizm ;)