poniedziałek, 18 kwietnia 2016

Testy, egzaminy, po co ta presja?



Świat się zmienia. I choć mówimy, że punkty stałe w naszym życiu są potrzebne żeby mieć się czego trzymać to czy egzaminy są tym właśnie punktem stałym, który ma dać nam poczucie bezpieczeństwa? Może jednak nie? 
Jestem mamą nastolatek - naprawdę fajnych :) Jestem na bieżąco z tym co szkoły robią z tymi biednymi dzieciakami. Naprawdę nie wiem ilu z nas, dorosłych pozostałoby w pracy jaką fundują uczniom szkoły. Bo to jest praca, często bezwzględna i wybitnie wymagająca.
A wracając do testów i egzaminów... Nasze dzieci są poddawane niezliczonym sprawdzianom, klasówkom, testom cały szkolny rok. Wymagania zaliczeń z roku na rok ekstremalnie pną się w górę doprowadzając skalę ocen do absurdu. A na koniec każdego etapu edukacyjnego przychodzą dodatkowe, szczegółowe egzaminy lub testy tak jakby dotychczasowy system, jakże skrupulatnego i "gęstego" oceniania, nie był godny zaufania. Więc cóż - kolejna presja, kolejny wyścig po kolejny wynik.
Mam nadzieję, że Gimnazjaliści mieli dziś dobry dzień. I życzę wszystkim żeby utrzymali dobrą formę przez dwie kolejne serie egzaminów.W mojej ocenie nauczyciele, a może komisje egzaminacyjne powinny mieć więcej zaufania do ocen cząstkowych wystawianych przez trzy lata nauki. Nie wierzę, że to właśnie wizja egzaminu gimnazjalnego motywuje młodzież do nauki. Myślę, że pasja nauczyciela i ciekawość uczniów przynosi lepsze efekty niż ciągłe testy i inne "szpilki"



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

dziękuję za odwiedzenie mojego bloga, pozdrawiam serdecznie i zapraszam ponownie :)