czwartek, 3 marca 2016

Mięta na powitanie wiosny :)


Miętowo mi! Na przekór pogodzie i przeciągającej się zimie 
(kalendarz na pewno jest tym oburzony) 
Moja córka leży w łóżku z grypą, katarem, zmęczeniem - 
sama nie wiem jak się z tym wszystkim mieści na 90 cm materacu ;) 
Dla przypomnienia, dla chętnych 'jesienny niezbędnik", który u mnie w domu awansował na nowe stanowisko "wiosennego niezbędnika". Czy jest skuteczny? 
Tu przypomina mi się filozoficzna odpowiedź jednego z pacjentów zaprzyjaźnionego lekarza:
I jak tam panie E. kuracja, którą Panu zapisałem działa?
Doprawdy, panie Doktorze, trudno powiedzieć - lepiej nie jest - ale nie wiem jak bym się czuł gdybym leków nie zażył.....


Przeglądając Wasze zamówienia widzę, że potrzeba wiosny jest już bardzo silna :)
Dokładnie rok temu swój modowy sezon zaczynała mięta Dziś już wiemy, że jej sukces nie był przypadkowy. Teraz, nawet trudno powiedzieć, że powraca, bo naprawdę wcale nas nie opuściła. Zobaczcie sami, zapraszam :)










Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

dziękuję za odwiedzenie mojego bloga, pozdrawiam serdecznie i zapraszam ponownie :)