wtorek, 17 listopada 2015

Zatrzymać Słońce na Ziemi i Zdążyć z Pomocą przed Mrozem

Pod nimi jest trawnik, jeszcze zielony, otulony liśćmi jak ciepłym kocem - za chwilę,
będzie trzeba je zgrabić, ale dopiero za chwilę, może trochę później.....
Spaceruję po lesie spoglądając pod nogi. I dosłownie nie mogę oderwać oczu od liści, które są jak Słońce na Ziemi. Bogato żółte jak środek upalnego lata, pomarańczowo-czerwone jak najbardziej widowiskowy zachód słońca. Muszę tylko chować dłonie przed chłodem, ale twarz - nie, twarz opromienia prawdziwe jesienne słońce.
I idąc tak przez las, szurając stopami w liściach jak radosne dziecko myślę, że takie dni jak dziś są błogosławieństwem jesieni. Ach żeby mogły trwać jak najdłużej... niech ominie nas listopadowa plucha i niech nasze jesienne słońce gładko przejdzie, w śnieżnobiałą zimę. Ot takie nieśmiałe życzenie.
Jednak zanim nadejdzie ten czas cieszmy się Słońcem na Ziemi ;)
Prawdziwy początek listopada w lesie tuż pod Warszawą - żadnych poprawek, manipulacji przy kolorach -
po prostu las :)
***
Minęło kilka dni i nadszedł prawdziwy listopad ciągnąc za sobą deszcz i chmury. Wciąż łaskawy, bo bez mrozu. Liście opadły z drzew i oblepione wilgocią przywarły do ziemi. Już nie szeleszczą, nie można w nich brodzić, podrzucać. To tylko kwestia najbliższych dni jak zjawi się przenikliwy ziąb i zacznie chulać wiatr. W takie dni przybiegniemy do domu schować się w cieple grzejników obejmując dłońmi gorące kubki ulubionej herbaty.
A gdyby tak w tej sielance domowego ciepła, na naszym miękkim otulającym stopę kapciu położył swą małą lub średnią lub nawet wielką mordę miękki, cieplutki pies?
Trzy lata temu, w piękną śnieżną i mroźną zimę przygarnęliśmy z warszawskiego Palucha psa. Naprawdę nie wiem czym zasłużył na pobyt w schronisku, bo nie ma w nim nic poza wiernością i oddaniem. Nie był szczeniakiem, jego przeszłość była zupełnie nieznana. Pokazał nam radość życia i nauczył cieszyć się tym co tu i teraz. Dwa lata temu przygarnęliśy kolejnego psa, którego przywrócenie do zdrowia dało nam wszystkim ogromną niekończącą się radość.
A teraz nadchodzi kolejna zima, a schroniska wołają o pomoc. Wiele psów czeka na dom: tych porzuconych, tych zabranych z okropnych warunków i tych urodzonych przed chwilą a już niechcianych. A zima jest trudna: dzień krótki, noc długa i zimna, a w ciemności i zimnie nadzieja szybko gaśnie. Więc może tak odpowiedzieć na apel i ogrzać jakieś miękkie, spragnione towarzystwa ciałko a  swoje serce wypełnić miłością zawsze odwzajemnioną?
Prawda jest taka, że bez tych ośmiu łap, które codziennie drepczą obok mnie na spacer nie zobaczyłabym tych kolorów jesieni, nie wystawiłabym twarzy na jesienne słońce.
A tak, wezmę w rękę smycz i prowadzona merdającym ogonem x 2 dam się zabrać na spacer, na który z własnej woli dziś, bo dżdżysto, już bym nie wyszła :) Pytasz czy było warto? WARTO!




piątek, 13 listopada 2015

Marchewka w roli głównej

Bo nic tak nie leczy duszy jak uśmiech :)

Będąc dzieckiem miałam "po sąsiedzku" sklepik warzywniczy. I nie naciągam tej opowieści: nazywał się.... "Marchewka" Uwielbiałam go, bo odkąd sięgam pamięcią biegałam tam po sok z marchwi: świeżo wyciskany, naturalnie słodki (wiem to na pewno, bo w czasach, o których piszę cukier był rarytasem więc nikt go nie marnował na dosładzanie marchwi ;)
Dziś dalej uwielbiam sok z marchwi: przypomina mi miłe chwile dzieciństwa, jest niewymagający w przygotowaniu (no może poza myciem sokowirówki), cudownie wpływa na skórę i podobno opóźnia proces starzenia wzroku (co w przypadku osób spędzających godziny przy komputerze ma znaczenie więc warto spróbować).
Teraz jest zdecydowanie sezon na marchewkę! Wyjeżdża świeżo zebrana z pola. Rynek wymógł na dostawcach dostarczanie jej umytej (bez piachu jak kiedyś). Wystarczy więc ją opłukać, przyciąć tak, aby łatwo wpadała w sokowirówkę i gotowe :)
A to dopiero początek. Blogi kulinarne "pękają w szwach" od wspaniałych przepisów z marchewką w roli głównej :) To co? Jesteście gotowi na pochwałę marchewki?
Polecam :)
Kubki z kolekcji Green Gate

Makaron z marchewką i spółka w misce Thea z kolekcji Green Gate