środa, 21 października 2015

Przeganiając jesienne chmury

 Patrzę na falującą za oknem wierzbę płaczącą  i muszę ze wstydem przyznać, że pozwalam jej spuszczonym smutnie ramionom zawładnąć mym porankiem. Pełne chmur niebo bardziej przygniata niż uskrzydla. I choć latem narzekałam na wszechogarniający upał i zasłaniałam okna przed wścibskim słońcem - teraz tęsknię za Nim....
 Żeby choć trochę osłodzić nacierającą na nas słotę, rosproszyć chmury (choćby na laptopie) wspominam Lato :)
 A Jesień? Czy możemy ją winić, za rolę jaka przypadła jej w kalendarzu? Przecież przy odpowiednim podejściu (może jutro ;) można w niej znaleźć coś dobrego. Może nawet, gdy minie, będę ją (jak upalne Lato przed chwilą) wspominać z nostalgią.... Czy nie jest typowe dla naszego (ludzkiego) gatunku tęsknić za tym co było, zamiast cieszyć się tym co jest :D

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

dziękuję za odwiedzenie mojego bloga, pozdrawiam serdecznie i zapraszam ponownie :)