poniedziałek, 5 października 2015

Rosarium



Porcelana Sophie Vintage Green Gate z Passion4Home
Odwiedziliśy wczoraj DOM naszych Znajomych. Piękne miejsce na pograniczu mazowsza i lubelszczyzny. Teren lekko pofałdowany, zielony, poprzecinany wąską wstęgą wody. Sielska cisza.
Uwielbiam miękkie październikowe światło, właśnie takie jak wczoraj: ciepłe, a nie palące, takie w którym wszystko można zobaczyć bez mrużenia oczu, bez utraty obrazu.
Sam dom był urzekająco przytulny. Jego Właściciele, a szczególnie Pani Domu ;) poświęcili dużo czasu, uwagi i swoich talentów żeby stworzyć jasne, sielskie wnętrza. Takie, które zapraszają światło do wspólnej zabawy w przytulność. W takim domu, z takim widokiem człowiek zapomina o tym co musi i oddaje się temu na co ma ochotę :)
I wczoraj jeszcze raz przekonałam się, aż po gęsią skórkę, że są domy, naprawdę stare domy, na pierwszy rzut oka niepozorne, którym dobrzy ludzie potrafią dać nowe życie, drugą młodość.
Następnym razem nie powstrzymam się i przywiozę zdjęcia (jeśli Gospodarze pozwolą), ale ten pierwszy raz - cieszyłam się chwilą, wybaczcie - egoistycznie ;)
Tymczasem przed wyjazdem na wieś, z materiału przywiezionego kiedyś z wiejskiego targu we Francji, uszyłam zasłony do sypialni.
Po pierwsze dlatego, że materiał odleżakował już swoje - siedem lat na półce to dostatecznie dużo, żeby dojrzeć do decyzji :) Poza tym siódemka jako liczba lat szczęśliwa nie mogła się zmarnować ;)
Po drugie dlatego, że nadchodzi zima i widok pnących się delikatnie róż, choćby na tkaninie ubarwi długie, ciemne wieczory.
Po trzecie, miałam ochotę na zmianę.
Na koniec okazało się, że podświadomie, konsekwentnie buduję swoje Rosarium.
Latarnia i Sekretarzyk z Passion4Home



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

dziękuję za odwiedzenie mojego bloga, pozdrawiam serdecznie i zapraszam ponownie :)