sobota, 31 października 2015

Ścieżką za Aniołem

Ścieżką za Aniołem, zgodnie ze wskazówkami Mamy, szłam do grobu rodzinnego. Najpierw w Radomiu, później w Warszawie. Na Anioła zawsze można liczyć, wskaże drogę, pomoże ją zapamiętać, spojrzy życzliwie gdy w zamyśleniu zapalimy świeczkę... 
Stare, piękne cmentarze z wyblakłymi już zdjęciami, popękanymi kamieniami, ledwie czytelnymi napisami, świadectwem miłości. 
Słowa wyryte w kamieniu ponad 100 lat temu i Anioły tych co odeszli...
Ogród snu i pamięci - tak pięknie nazwał Stanisław Nicieja Cmentarz we Lwowie -
tak powinniśmy nazwać każdy z cmentarzy

Fragment trenu XII Jana Kochanowskiego na grobie Ukochanej córki Zosi z 1879 roku



czwartek, 29 października 2015

Kolorowy Inaczej


Kubek Oona grey z kolekcji Green Gate w Passion4Home asystuje przy pracy :)
Świat pełen jest sprzeczności, zaskakuje i rozbawia. Nasze myśli chadzają wolne własnymi ścieżkami, a gdyby zacząć je śledzić? - można nieźle pobłądzić. Błądzenie inspiruje. Im bardziej pokrętnie tym ciekawiej.
Jest pewnien schemat we wprowadzaniu kolekcji wiosenno-letnich i jesienno-zimowych. Te pierwsze krzyczą kolorami, te drugie ciut nieśmiałe, słabo nimi szepczą. Czy rzeczywiście?
Ze znaczeniem słowa kolor nie mamy kłopotu: ja mówię "kolor" on odpowiada intensywnością, nasyceniem, radością. Jak go nie lubić? A gdy mówię "szary" z kącika piszczy ledwo słyszalnie jak mała myszka. Tymczasem to bzdura, pomyłka, stereotyp. Szary jest "kolorowy inaczej". Wystarczy go "rozebrać": powstaje ze zmieszania ze sobą tzw. kolorów dopełniających: fioletu z żółtym, niebieskiego z pomarańczowym i uwaga- czerwieni z zielenią!
Ja szary kolor uwielbiam, szanuję za delikatność, subtelność i niezrównaną współpracę z innymi barwami. Zresztą teraz to już nie tajemnica: skoro żółty, pomarańczowy, niebieski, zielony czy czerwony jest częścią składową szarego już wiesz dlaczego taka harmonijna z nich para :D





środa, 21 października 2015

Przeganiając jesienne chmury

 Patrzę na falującą za oknem wierzbę płaczącą  i muszę ze wstydem przyznać, że pozwalam jej spuszczonym smutnie ramionom zawładnąć mym porankiem. Pełne chmur niebo bardziej przygniata niż uskrzydla. I choć latem narzekałam na wszechogarniający upał i zasłaniałam okna przed wścibskim słońcem - teraz tęsknię za Nim....
 Żeby choć trochę osłodzić nacierającą na nas słotę, rosproszyć chmury (choćby na laptopie) wspominam Lato :)
 A Jesień? Czy możemy ją winić, za rolę jaka przypadła jej w kalendarzu? Przecież przy odpowiednim podejściu (może jutro ;) można w niej znaleźć coś dobrego. Może nawet, gdy minie, będę ją (jak upalne Lato przed chwilą) wspominać z nostalgią.... Czy nie jest typowe dla naszego (ludzkiego) gatunku tęsknić za tym co było, zamiast cieszyć się tym co jest :D

czwartek, 15 października 2015

Pękata jesień

Pękata jesień
Wprost nie mogę uwierzyć w to co słyszę za oknem. Zaczęła się jesień taka prawdziwa z opadającymi liśćmi, wiatrem zawodzącym i targającym... wszystkim.
I choć to brzmi jak zaklinanie rzeczywistości (i może nawet troszkę nią jest) to jednak jesień jest fajna... i pękata :)

niedziela, 11 października 2015

Słodko i Dziewczęco

Dodatki: talerzyk, segregator z kolekcji GreenGate w Passion4Home.pl
Piękna choć chłodna październikowa niedziela powinna być Słodka i Dziewczęca.
Z pozdrowieniami dla wszystkich, którzy mają ochotę na coś szybkiego i słodkiego 
przepis na delikatnie czekoladowe ciasto ze śliwkami.
Z uwagi na powszechne i słuszne diety zapobiegające nadmiernemu pochłanianiu cukru podane składniki są na małą tortownicę (ok 21 cm średnicy). Jeśli spodziewacie się gości lepiej ilość składników podwoić. Moja tortownica ma teflonową warstwę, dlatego nie wymaga ani smarowania masłem, ani wykładania papierem (jeśli Twoja jest inna postępuj zgodnie z jej potrzebami ;)

  1. Włączyć piekarnik: temp. 180 st.C.
  2. Składniki: 100 g masła, jedno jajko, 1 i 1/4 szklanki mąki, 1/2 szklanki cukru, łyżeczka proszku do pieczenia, szczypta soli, dwie łyżki czekolady w proszku lub gorzkiego kakao - wszystkie składniki wymieszać (najlepiej, najszybciej, najłatwiej w robocie kuchennym)
  3. Śliwki (naprawdę niewiele, ilość zależy od wielkości, mają stworzyć jedną warstwę): wyjąć pestki, jeśli są małe wystarczy podzielić na pół, jeśli duże pokroić na ćwiartki lub ósemki.
  4. Ciasto ma konsystencję plasteliny i teraz będziemy działać na warstwach: pierwsza warstwa: połowę ciasta wyłożyć na dno tortownicy, druga warstwa: ułożyć śliwki, posypać cynamonem, trzecia warstwa: resztę ciasta ułożyć na śliwkach (nie próbuj ciasta wałkować, bo się nie uda, ja rozgniatam " cienkie placki" w dłoniach i kładę jeden obok drugiego).
  5. Wstawić do piekarnika na ok. 30-35 min.

Najlepsze jeszcze lekko ciepłe :)

środa, 7 października 2015

Oto Pażdziernik!

Jabłka najpiękniejszy prezent Października. Kosz, ściereczka i porcelana z Passion4Home.pl


"Jakże się cieszę, że żyję na świecie, w którym istnieje październik!
Jakież to byłoby okropne, gdyby natychmiast po wrześniu następował listopad!"

Ania z Zielonego Wzgórza

Październikowe miękkie światło. Perłowa girlanda, dekoracyjna misa z Passion4Home.pl


To zachwycające zdjęcie pochodzi z prywatnego zbioru zaprzyjaźnionej z Passion4Home Magdy :)

poniedziałek, 5 października 2015

Rosarium



Porcelana Sophie Vintage Green Gate z Passion4Home
Odwiedziliśy wczoraj DOM naszych Znajomych. Piękne miejsce na pograniczu mazowsza i lubelszczyzny. Teren lekko pofałdowany, zielony, poprzecinany wąską wstęgą wody. Sielska cisza.
Uwielbiam miękkie październikowe światło, właśnie takie jak wczoraj: ciepłe, a nie palące, takie w którym wszystko można zobaczyć bez mrużenia oczu, bez utraty obrazu.
Sam dom był urzekająco przytulny. Jego Właściciele, a szczególnie Pani Domu ;) poświęcili dużo czasu, uwagi i swoich talentów żeby stworzyć jasne, sielskie wnętrza. Takie, które zapraszają światło do wspólnej zabawy w przytulność. W takim domu, z takim widokiem człowiek zapomina o tym co musi i oddaje się temu na co ma ochotę :)
I wczoraj jeszcze raz przekonałam się, aż po gęsią skórkę, że są domy, naprawdę stare domy, na pierwszy rzut oka niepozorne, którym dobrzy ludzie potrafią dać nowe życie, drugą młodość.
Następnym razem nie powstrzymam się i przywiozę zdjęcia (jeśli Gospodarze pozwolą), ale ten pierwszy raz - cieszyłam się chwilą, wybaczcie - egoistycznie ;)
Tymczasem przed wyjazdem na wieś, z materiału przywiezionego kiedyś z wiejskiego targu we Francji, uszyłam zasłony do sypialni.
Po pierwsze dlatego, że materiał odleżakował już swoje - siedem lat na półce to dostatecznie dużo, żeby dojrzeć do decyzji :) Poza tym siódemka jako liczba lat szczęśliwa nie mogła się zmarnować ;)
Po drugie dlatego, że nadchodzi zima i widok pnących się delikatnie róż, choćby na tkaninie ubarwi długie, ciemne wieczory.
Po trzecie, miałam ochotę na zmianę.
Na koniec okazało się, że podświadomie, konsekwentnie buduję swoje Rosarium.
Latarnia i Sekretarzyk z Passion4Home