wtorek, 4 sierpnia 2015

Niebanalny Powrót do przeszłości.

ze zbiorów archiwów państwowych
Są wakacje, czas który uwielbiam, bo nareszcie moje Słodkie Duże Dzieci zabiegane w roku szkolnym mają czas i możemy pobyć razem. I mimo zajęć, które (mimo czasu rzekomo wolnego) wszystkie mamy, z radością nadrabiamy "czas stracony" i "robimy zapasy" na wrzesień ;) Rozwijamy nowe pasje, wymyślamy nowe zwyczaje, uśmiechamy się więcej i chętniej. I bardzo mi się to podoba! Polecam :)
Rzeczą, która niezmiernie nasze trzy pokolenia kobiet pochłania to przeszukiwanie archiwów w poszukiwaniu informacji o naszej rodzinnej historii. Szczególnie śladów Zofji - mojej Prababki. O Jej życiu, brutalnie przerwanym i zatartym przez wojnę, wciąż tak mało jeszcze wiemy. Zaglądanie do zapisów w XIX wiecznych księgach, spisanych częściowo jeszcze po polsku a nieco później już tylko cyrylicą - pod rosyjskim zaborem - jest jak wspaniała podróż w niełatwą dla żyjących wówczas przeszłość. Podróż całkiem inna od tej znanej ze szkolnej  lekcji historii. Nasza wspólna, bardzo kobieca Podróż do przeszłości. 
To jak zaglądanie w okno za firankę: dużo się domyślasz, część sobie wyobrażasz, są rzeczy, których nigdy nie zobaczysz.  Chyba, że ktoś odsłoni okno.... A chętnych jest zaskakująco sporo. Rozmowy telefoniczne, w archiwach, muzeach, z historykami. Zawsze życzliwe. Internet to wspaniałe narzędzie. Zajrzyjcie na stronę szukajwarchiwach.pl Ogromna praca ludzi, którzy przejrzeli, sprawdzili, uzupełnili, zabezpieczyli, zeskanowali i udostępnili ogromną ilość ksiąg z wpisami aktów urodzeń, ślubów i zgonów. Jest tych dokumentów więcej, wierzę, że niedługo do nich też będzie można zajrzeć. Ile dni, godzin i jak daleką podróż musiałabym odbyć np 10 lat temu, żeby zebrać to co znalazłam w ciągu ostatnich dni siedząc w domu? Oto wartość dodana pracy i zaangażowania ludzi w połączeniu z nowoczesną techniką.
Wszystkie emocje, kiedy nareszcie wśród setek stron znajdziesz właściwe nazwisko, kolejny element układanki, trop, ślad, wskazówkę drogi, jak iść dalej. Bezcenne.
Jestem szczerze poruszona widząc jak małe skrawki informacji: zaledwie kilka zapisanych linii, blade wspomnienia, strzępki opowieści z dzieciństwa rzucają całkiem inne światło na życie: mojej Babci, mojej Mamy, moje. Gdy wspominam spotkania z - jak mi się długo wydawało - najsurowszą z Babć - wszystko nagle rysuje się w innym, bardziej miękkim i cieplejszym świetle. To co brałam za surowość i oschłość dziś jest ubrane w gesty troski i potrzebę ochrony. Wymagający kurs pokory i hartu ducha. Kim bylibyśmy z innym historycznym bagażem? Wiem, że to nie tylko moja historia. Jest ich wiele, każdy z nas ma jakąś, często wyjątkową. Ja zaglądam do swojej i z zapartym tchem dopisuję nowe linie opowieści.... Świat jest pełen wyjątkowych czynów i dzielnych ludzi z tym tylko, że o bardzo niewielu wiemy.


Zaglądanie w okno za firankę....






1 komentarz:

  1. Dziękuję za tknięcie do poszukiwań:) Wertuję internet w poszukiwaniu rodziny mojego taty od kilku lat. Piękne opowieści, majątki pod Lwowem zaginione w czeluściach nieodkrytych kart. Fascynująca przygoda w której niestety już nikt mi nie podpowie. Cała nadzieja w archiwach. Wspaniałego wypoczynku Małgosiu a później odnówmy kontakt:) Pozdrowienia

    OdpowiedzUsuń

dziękuję za odwiedzenie mojego bloga, pozdrawiam serdecznie i zapraszam ponownie :)