środa, 8 lipca 2015

Ty Ropucho Bufo bufo :)

Nasza Największa Ropuch szara - Bufo bufo i to nie żart ;)
Miało być dziś o dekoracjach - a konkretnie lampionach. I obiecuję, że do tematu zaraz wrócę. Jednak Passion4Home, jak zauważyliście we wcześniejszych postach, bez przerwy zahacza o las. 
Bo jak mu się oprzeć?
Wszyscy czekaliśmy na deszcz. Patrzyliśmy tęsknie w niebo i prosiliśmy o wodę dla nas, dla roślin, dla zwierząt. Ta noc - burzowa, była jak melodia, haust powietrza, uczucie ulgi.
Rano zmieniłam codzienną trasę, żeby - jak się okazało - spotkać: Ropuchę. Wspaniale dumną leśną Królową. Nie zeszła nam z drogi :D nie uciekła w pośpiechu mimo dwóch psów i "wielkiego" człowieka. Na środku drogi, u progu lasu cieszyła się poranną wilgocią u stóp i w powietrzu. 
Ropucha Szara (Bufo bufo) wcale dziś szara nie była - przeciwnie: ubarwiona od żółtego aż po rudy wyglądała egzotycznie kolorowo. Tymczasem w internecie z niedowierzaniem przeczytałam, że jest szara. Żart? wyjaśnienia na to nie znalazłam za to kilka ciekawostek:*
Przede wszystkim jest ona największym płazem bezogonowym Europy, ale paradoksalnie jej kijanki są najmniejszymi kijankami tej grupy zwierząt w Europie.
W okresie godowym, który przypada na kwiecień, samce wydają dźwięki przypominające... ciche skomlenie psa!
Ropuchę szarą można spotkać niemal w całej Europie niemniej aktualnie jest gatunkiem zagrożonym wyginięciem. W Polsce podlega całkowitej ochronie.
Mimo bajek, które na pewno mają w sobie coś z prawdy, nie polecam - w przypadku spotkania - ropuchy szarej całować próbując sprawdzić, czy to jednak nie Książe. Musicie bowiem wiedzieć, że parotydy - czyli brodawki umieszczone tuż za oczami ropuchy - wydzielają trucizny (bufotoksyny). Wśród nich jest bufotenina, alkaloid o działaniu halucynogennym oraz bufogenina, substancja kardioaktywna. Dla człowieka co prawda kontakt ze skórą kończy się zazwyczaj lekkim podrażnieniem, ale dla drobnych zwierząt może być fatalny w skutkach (stąd ropucha potrafi zjadać oprócz ślimaków, koników polnych czy dżdżownic także drobne gryzonie i pisklęta!). Wyjątkiem jest zaskroniec - największy wróg ropuchy - zupełnie niewrażliwy na bufotoksyny.
I już wiem dlaczego przed nami nie uciekała: w odróżnieniu od żab, ropucha szara nie bardzo lubi skakać. Robi to wyłącznie w sytuacjach zagrożenia. Znacznie chętniej po prostu powoli kroczy na swoich krótkich łapkach :)
Poza tym ropucha szara kieruje się zmysłem magnetycznym i węchem stąd nawet niewidome ropuchy doskonale orientują się w otoczeniu. Może nieco naiwnie zakładam, że musieliśmy (ja + moi dwaj psi przyjaciele) dziś rano otaczać się dobrą energią (zawsze się staramy) i przyjaźnie pachnieć skoro Królowa nie potraktowała nas jako zagrożenie :)
Jak pies ze ślimakiem łapa w "łapę"

Ślady nocnej burzy

Ślimakowa Ferajna


Haust powietrza!
*wszystkie informacje na temat mojej nowej koleżanki ;) czerpałam ze strony www.zielonakamera.pl i www.medianauka.pl
A zdjęcie jest autentyczną poranną spacerową dokumentacją Passion4Home :)

2 komentarze:

  1. Zdecydowanie podziwiam bieganie o poranku:) Jestem a: zbyt leniwam b: zbyt ociężała, c: bardzo lubię spać:) Spotkanie z ropuchą to ciekawe doświadczenie, podobnie jak u nas z ptactwem. Serdeczności

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! a we wspomniane lenistwo i ociężałość - zupełnie nie wierzę ;)

      Usuń

dziękuję za odwiedzenie mojego bloga, pozdrawiam serdecznie i zapraszam ponownie :)