niedziela, 12 lipca 2015

Miski w odmianach

Pamiętacie, że warto mieszać i nie ma konieczności kupowania po 6 szt. :)
Uwielbiam miski: łatwo je przechowywać, są fantastycznie dekoracyjne i można w nich podać niemal wszystko. Gdybym miała zostawić sobie jedno naczynie - byłaby to miska - oczywiście z Passion4Home :)

Słodkio podane?!Tak!! ale zupa choć różowa całkiem pikantna ;)

Miska to najbardziej uniwersalne naczynie w kuchni i jadalni...


Na owocowy deser

Na zupę

Na przekąskię

trochę bez nich pusto....

piątek, 10 lipca 2015

Cieszmy się ciepłymi wieczorami

Jest takie powiedzenie: "Uważaj czego sobie życzysz..."
Mam nadzieję, że Wam bardzo nie podpadnę, jeśli przyznam, że życzyłam sobie ochłodzenia. Ale nie o 20 st.C! Szczęśliwie wg. prognozy od jutra temperatury znów szybują w górę, choć (szczęśliwie) nie tak wysoko jak ostatnio ;)
Tymczasem powracam do, zapowiadanego w poprzednim poscie, tematu: LAMPIONÓW



Ciepłe, letnie wieczory...Czekamy na nie cały rok!
Świetliki, gwiazdy, coś chłodnego do picia i idealnie jeśli jeszcze ktoś fajny do przytulenia :D Najfajniejsze są wieczory w czasie wakacji, urlopu, gdy beztrosko zasiadamy nad.... tam gdzie lubimy :)


Lampiony Ana
Kochani: nie czekajmy wyłącznie na wieczory urlopowe. Korzystajmy również z tych spędzanych w domu, po pracy (zwłaszcza w naszych zmiennych warunkach pogodowych). Wieczór to chwila wytchnienia, po dobrze spełnionym obowiązku dnia. Nieważne gdzie: w ogrodzie, na balkonie czy przed szeroko otwarym największym oknie jakie mamy.


Lampiony Lisa komplet 5 szt. Teraz w promocji :)*
zobacz zdjęcie niżej jak wyglądają w świetle dziennym - zupełna metamorfoza!
Tak właśnie robiłam przed laty: było mi trochę szkoda - sąsiedzi, w przeciwieństwie do nas, mieli balkony, na których głównie (a szkoda) wywieszali pranie. A ja marzyłam o choćby najmniejszym, takim na dwuosobowy stolik i dwa krzesełka. Tymczasem z braku balkonu na parapetach pomontowałam skrzynki i obsadziłam je gęsto surfiniami. Podlewałam, nawoziłam a one z wdzięcznością, spektakularnie kwitły. Wieczorem otwierałam okno. Na parapetach ustawiałam maleńkie lampiony. Gdy siadałam na fotelu za oknem widać było kwiaty i gwiazdy na cudownie bezchmurnym niebie, światełka lampionów. Lata temu... Piękne wspomnienia :)


Po prawej Lampion Dove z kolekcji Passion4Home
Dziś mam ogródek, za którym kiedyś tak tęskniłam. Ale wiem, że cudowny nastrój można wprowadzić wszędzie. W dużej mierze zależy od naszego dobrego nastroju :)
Którego Wam tego lata życzę jak najczęściej..


Lisa
Jeden z trzech Lampionów Joy
*Lampiony Lisa w świetle słonecznym :)

środa, 8 lipca 2015

Ty Ropucho Bufo bufo :)

Nasza Największa Ropuch szara - Bufo bufo i to nie żart ;)
Miało być dziś o dekoracjach - a konkretnie lampionach. I obiecuję, że do tematu zaraz wrócę. Jednak Passion4Home, jak zauważyliście we wcześniejszych postach, bez przerwy zahacza o las. 
Bo jak mu się oprzeć?
Wszyscy czekaliśmy na deszcz. Patrzyliśmy tęsknie w niebo i prosiliśmy o wodę dla nas, dla roślin, dla zwierząt. Ta noc - burzowa, była jak melodia, haust powietrza, uczucie ulgi.
Rano zmieniłam codzienną trasę, żeby - jak się okazało - spotkać: Ropuchę. Wspaniale dumną leśną Królową. Nie zeszła nam z drogi :D nie uciekła w pośpiechu mimo dwóch psów i "wielkiego" człowieka. Na środku drogi, u progu lasu cieszyła się poranną wilgocią u stóp i w powietrzu. 
Ropucha Szara (Bufo bufo) wcale dziś szara nie była - przeciwnie: ubarwiona od żółtego aż po rudy wyglądała egzotycznie kolorowo. Tymczasem w internecie z niedowierzaniem przeczytałam, że jest szara. Żart? wyjaśnienia na to nie znalazłam za to kilka ciekawostek:*
Przede wszystkim jest ona największym płazem bezogonowym Europy, ale paradoksalnie jej kijanki są najmniejszymi kijankami tej grupy zwierząt w Europie.
W okresie godowym, który przypada na kwiecień, samce wydają dźwięki przypominające... ciche skomlenie psa!
Ropuchę szarą można spotkać niemal w całej Europie niemniej aktualnie jest gatunkiem zagrożonym wyginięciem. W Polsce podlega całkowitej ochronie.
Mimo bajek, które na pewno mają w sobie coś z prawdy, nie polecam - w przypadku spotkania - ropuchy szarej całować próbując sprawdzić, czy to jednak nie Książe. Musicie bowiem wiedzieć, że parotydy - czyli brodawki umieszczone tuż za oczami ropuchy - wydzielają trucizny (bufotoksyny). Wśród nich jest bufotenina, alkaloid o działaniu halucynogennym oraz bufogenina, substancja kardioaktywna. Dla człowieka co prawda kontakt ze skórą kończy się zazwyczaj lekkim podrażnieniem, ale dla drobnych zwierząt może być fatalny w skutkach (stąd ropucha potrafi zjadać oprócz ślimaków, koników polnych czy dżdżownic także drobne gryzonie i pisklęta!). Wyjątkiem jest zaskroniec - największy wróg ropuchy - zupełnie niewrażliwy na bufotoksyny.
I już wiem dlaczego przed nami nie uciekała: w odróżnieniu od żab, ropucha szara nie bardzo lubi skakać. Robi to wyłącznie w sytuacjach zagrożenia. Znacznie chętniej po prostu powoli kroczy na swoich krótkich łapkach :)
Poza tym ropucha szara kieruje się zmysłem magnetycznym i węchem stąd nawet niewidome ropuchy doskonale orientują się w otoczeniu. Może nieco naiwnie zakładam, że musieliśmy (ja + moi dwaj psi przyjaciele) dziś rano otaczać się dobrą energią (zawsze się staramy) i przyjaźnie pachnieć skoro Królowa nie potraktowała nas jako zagrożenie :)
Jak pies ze ślimakiem łapa w "łapę"

Ślady nocnej burzy

Ślimakowa Ferajna


Haust powietrza!
*wszystkie informacje na temat mojej nowej koleżanki ;) czerpałam ze strony www.zielonakamera.pl i www.medianauka.pl
A zdjęcie jest autentyczną poranną spacerową dokumentacją Passion4Home :)

piątek, 3 lipca 2015

O radości poznawania ludzi :)

Zdjęcie: Paulina Labus zielenie.blogspot.com
Chcę się z Wami podzielić radością poznawania ludzi.
Jak wiecie, prowadzę sklep internetowy :) 
Nie tak dawno otrzymałam zamówienie na piękną - opisaną niedawno na blogu - Ściereczkę kuchenną Ida Raspberry. Nie zwlekając pięknie ją zapakowałam i "przebierałam nóżkami" żeby jak najszybciej nadać przesyłkę. Sama należę do osób niecierpliwych - czas realizacji zamówienia ma znaczenie. Szanuję to. Pozostała jeszcze tylko wpłata od Kupującego.
Niestety nie nadeszła. Mimo maili z przypomnieniem, rozmowy telefonicznej, w której Klientka potwierdziła "właśnie dziś zrobiłam przelew". 
Anulowałam zamówienie. Nie ukrywam, byłam rozczarowana. Nie brakiem sprzedaży - to piękny produkt, za chwilę wyślę go do kogoś innego. Moje rozczarowanie wynikało z braku informacji. 
I wtedy zadzwonił telefon :)
Okazało się, że nie tylko ja byłam rozczarowana. Historia okazała się nieco bardziej skomplikowana. Zamówienie było realizowane przez nieodpowiedzialnego, jak się obie przekonałyśmy, pośrednika. Pośrednik miał być życzliwy, a z nieznanych powodów postanowił wprowadzić zamęt. Wyszło odwrotnie.
W ten sposób poznałam autorkę bloga zielenie.blogspot.com Jaka miła niespodzianka!
Wspaniała Kobieta z pasją. Bezpośrednia, życzliwa i bezinteresowna. Sama robi piękne, sielskie dekoracje :)  Odwieźcie s-i-l-k-y-h-o-m-e.blogspot.com
Zamówienie, lekko zmodyfikowane, wyruszyło pod właściwy już adres :)

Oto historia, która nieciekawa na początku okazała się wspaniała w finale. 
Radość poznawania ludzi. Przykład szklanki "do połowy pełnej".




Miękko w słońcu z lemoniadą na trawie :)


Poduszki do miękkiego leżenia i taca do podania orzeźwiającej lemoniady 
do kupienia w naszym sklepie :)
Mamy fantastyczne lato. Poranki są jeszcze przyjemnie chłodne (mam tu na myśli te naprawdę wczesne  ok. 6 rano ;) i pozwalają na spacer lub bieganie (dla wytrwałych). 
Dziś rano np. podczas porannego, leniwego spaceru minęła mnie grupka roześmianych kobiet. Popatrzyłam z zazdrością jak wesoło przerzucały się słowami nie tracąc przy tym tchu ani tempa. Ja - jak na razie - pozostałam na etapie zakupu miesięcznika-poradnika.... 
Ale znam osobę, która po podjęciu decyzji, że biega konsekwentnie robi to. Z osiągnięciami! Całkiem niedawno umieściła zdjęcie na FB z medalem  - pozdrawiam Cię Edytko, podziwiam i dopinguję :D 



Na moim trawniku mogę zaobserwować słodkie, błogie lenistwo, na które patrzy się z przyjemnością. Zaglądam tam robiąc sobie przerwy na kawę lub przepyszną lemoniadę - specjalność Wiki.
Ponieważ synoptycy przewidują upały, podzielę się z wami przepisem (za zgodą autorki :)
Lemoniada wg. Wiki:
do butelki lub dzbanka (o pojemności 1,5 l) wsypać 3 duże łyżki cukru (może być trzcinowy lub tradycyjny biały), wycisnąć sok z 1 całej i 1/2 cytryny, zalać wodą (z bombelkami lub bez - żadnych podtekstów, chodzi o wodę mineralną :D)
Najlepiej pić schłodzoną kostkami lodu. 
To wszystko, to takie proste. 
Oczywiście składniki można dobierać wg własnego smaku (zmniejszyć/zwiększyć ilość cukru lub cytryny).

środa, 1 lipca 2015

Czas na kratki ;)

"Dwa kolory na krzyż czyli kratka" Klasyczna typu vichyŚciereczka Ida Rasperry z kolekcji Green Gate
I wcale nie chodzi o kratki więzienne :D
Lipiec, wakacje, słońce, otwieram gazetę (och! jak dawno już tego nie robiłam) i czytam:"Kratki w grze"*
W artykule mowa o ubraniach, a ja już uciekam wzrokiem do kuchni myśląc: wow! jaka ona trendi...



Bo kto powiedział, że moda kończy się na ciuchach? Niezależnie od tego jak bardzo lubimy (lub nie lubimy) przebywać w kuchni, jest ona (nawet jeśli niezwykle inspirującym) to jednak miejscem pracy. Spędzamy w niej szmat życia. 
A czyż nie pracuje się milej, gdy mamy pod ręką coś ładnego i funkcjonalnego :)


Kolekcja Green Gate: ceramiczna deska Liva Aqua, Ściereczka Ida Raspberry
Dzbanek Audrey Raspberry i róże z mojego ogródka :)

*Twój Styl Numer 7(300)