sobota, 27 czerwca 2015

Mój Tata - trendsetter

Chipsy jarmużowe: przystawka, dodatek do zupy lub domowego kina ;)
na zdjęciu w miseczce Sophie Vintage z kolekcji Green Gate

Na blogach kulinarnych i tych o zdrowym odżywianiu możemy przeczytać, że moda na jarmuż - niepodważalną gwiazdę dzisiejszych salonów talerzowych - trafiła do nas z Nowego Jorku i Londynu.
A ja wspominam swój talerz z lat dziecięcych pełen zielonych liści jarmużu podawanych tradycyjnie z bułką tartą na maśle.
Mój tata okazał się prawdziwym trendsetterem :) - gdyby tylko wtedy istniały blogi....

Jarmuż pokryty oliwą z czosnkiem i ostrym chilli.

Pasją mojego Taty jest ogród, z całą konsekwencją kopania w ziemi i wyrywania chwastów. Ale też z pięknie kwitnącymi rabatami kwiatów, pnączami róż i zieloną trawą. Miłość do roślin przejęłam właśnie od Taty - choć rodziła się w bólach niekończących się rabat do pielenie, rzodkiewki do pikowania i pomidorów do podwiązywania - koszmar nastolatki.
Teraz już wiem, że brudzenie rąk w ziemi wydziela endorfiny - chormon szczęścia - i pomaga zapomnieć o troskach. I nie do uwierzenia wprost jest, że dziś marzę o ogrodzie warzywnym, na który w obecnym niewielkim ogródku niestety nie mam miejsca!

Nigdy nie dorównam mojemu Tacie w kwestii wyszukiwania nowych odmian roślin, kwiatów, eksperymentalnych uprawach. Mój podziw dla niego jest tym większy, że swój ogród tworzył w czasach braków, niedostatków, ubogich książek. Z wielką pasją tworzył swój własny, zaczarowany świat.

Dziś nie zawsze zgadzamy się w kwestii podejścia do roślin, ale jest to temat, który z całą pewnością nas łączy. To silna więź.

Jarmuż - porcja pięciu liści akurat na chipsy dla dwojga - jaki do tego film?

O jarmużu możecie przeczytać w internecie nieskończenie wiele, ja nie mam nic ponadto do dodania. Zgadzam się, że jest fantastyczny, zdrowy i łatwy w przygotowaniu. Nawet moja Wiki, wybredna warzywnie, sięga po chipsy jarmużowe dość chętnie*. Dla mnie jarmuż jest sentymentalnym symbolem ogrodowej mądrości mojego Taty.

*Chipsy jarmużowe: do miski wlaś oliwę (2 łyżłi), wsypać sól i pieprz kajeński. Jarmuż wypłucz, osusz i pokroj na niwielkie kawałki (wystarczy powykrawać największe "żyłki"). Wrzuć go do miski z oliwą i przyprawami i dokładnie wysmaruj. Wyłóż na pergamin i wstaw do piekarnika (ok 190 st C termoobieg) na dosłownie 3-4 min. Listki powinny być chrupiące :) W całym procesie najdużej trwa nagrzewanie piekarnika, reszta to mgnienie...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

dziękuję za odwiedzenie mojego bloga, pozdrawiam serdecznie i zapraszam ponownie :)