poniedziałek, 29 czerwca 2015

Poniedziałek inny niż wszystkie

Nigdzie nie trzeba rano biec....

Przed chwilą świętowaliśmy pierwszy dzień lata, ale przecież lato zaczyna się teraz.
Pierwszy, prawdziwy, wolny, wakacyjny poniedziałek!
Poczujmy przez chwilę radość Dzieci i Młodzieży szkolnej - wreszcie wolnej i swawolnej ;)
Radość i lenistwo ;) udziela się wszystkim, a pogoda nas wprost rozpieszcza!!

W wypoczynku chodzi o dobrą energię, pozytywne wibracje, błogie lenistwo....



Rano nie zadzwoni budzik, Dobre Mamy są zwolnione z przygotowywania kanapek do szkoły, żadnego porannego poganiania, stresu nowego tygodnia, sprawdzianów, odpytywania, zapomnianych prac domowych...
Z przyjemnością przyglądam się moim córkom przepełnionym wakacyjną radością.
To będzie piękne lato!

Beztroska, wakacyjna radość!
Kolorowy świat :)

sobota, 27 czerwca 2015

Mój Tata - trendsetter

Chipsy jarmużowe: przystawka, dodatek do zupy lub domowego kina ;)
na zdjęciu w miseczce Sophie Vintage z kolekcji Green Gate

Na blogach kulinarnych i tych o zdrowym odżywianiu możemy przeczytać, że moda na jarmuż - niepodważalną gwiazdę dzisiejszych salonów talerzowych - trafiła do nas z Nowego Jorku i Londynu.
A ja wspominam swój talerz z lat dziecięcych pełen zielonych liści jarmużu podawanych tradycyjnie z bułką tartą na maśle.
Mój tata okazał się prawdziwym trendsetterem :) - gdyby tylko wtedy istniały blogi....

Jarmuż pokryty oliwą z czosnkiem i ostrym chilli.

Pasją mojego Taty jest ogród, z całą konsekwencją kopania w ziemi i wyrywania chwastów. Ale też z pięknie kwitnącymi rabatami kwiatów, pnączami róż i zieloną trawą. Miłość do roślin przejęłam właśnie od Taty - choć rodziła się w bólach niekończących się rabat do pielenie, rzodkiewki do pikowania i pomidorów do podwiązywania - koszmar nastolatki.
Teraz już wiem, że brudzenie rąk w ziemi wydziela endorfiny - chormon szczęścia - i pomaga zapomnieć o troskach. I nie do uwierzenia wprost jest, że dziś marzę o ogrodzie warzywnym, na który w obecnym niewielkim ogródku niestety nie mam miejsca!

Nigdy nie dorównam mojemu Tacie w kwestii wyszukiwania nowych odmian roślin, kwiatów, eksperymentalnych uprawach. Mój podziw dla niego jest tym większy, że swój ogród tworzył w czasach braków, niedostatków, ubogich książek. Z wielką pasją tworzył swój własny, zaczarowany świat.

Dziś nie zawsze zgadzamy się w kwestii podejścia do roślin, ale jest to temat, który z całą pewnością nas łączy. To silna więź.

Jarmuż - porcja pięciu liści akurat na chipsy dla dwojga - jaki do tego film?

O jarmużu możecie przeczytać w internecie nieskończenie wiele, ja nie mam nic ponadto do dodania. Zgadzam się, że jest fantastyczny, zdrowy i łatwy w przygotowaniu. Nawet moja Wiki, wybredna warzywnie, sięga po chipsy jarmużowe dość chętnie*. Dla mnie jarmuż jest sentymentalnym symbolem ogrodowej mądrości mojego Taty.

*Chipsy jarmużowe: do miski wlaś oliwę (2 łyżłi), wsypać sól i pieprz kajeński. Jarmuż wypłucz, osusz i pokroj na niwielkie kawałki (wystarczy powykrawać największe "żyłki"). Wrzuć go do miski z oliwą i przyprawami i dokładnie wysmaruj. Wyłóż na pergamin i wstaw do piekarnika (ok 190 st C termoobieg) na dosłownie 3-4 min. Listki powinny być chrupiące :) W całym procesie najdużej trwa nagrzewanie piekarnika, reszta to mgnienie...

poniedziałek, 22 czerwca 2015

"Małe" Piękno...

Czym jest to życie, jeśli pełni trosk
nie mamy czasu zatrzymać się i popatrzeć...
Nie mamy czasu rzucić okiem na piękno
i przyjrzeć się jak tańczy....
William Henry Davies


Poziomka prawdziwie leśna :) Przyjdż, zobacz, naciesz zmysły, zapomnij o troskach, nie zrywaj.

niedziela, 21 czerwca 2015

Na Pierszy Dzień Lata - Gorąca Czerwień Pomidorów

KREM Z POMIDORÓW - to nie jest zwyczajana zupa
Pierwszy dzień lata! Najdłuższy dzie w roku: 16 godzin i 46 minut - czywiście tylko dla tych, którzy wstali o wschodzie słońca czyli o 4:14  :D
Tradycyjnie w wielu domach zjemy dziś na niedzielny obiad rosół lub zupę pomidorową. 
Mamy lato! Sezon pomidorowy czas zacząć - a od dziś będzie z każdym dniem coraz lepszy.
I jeśli chodzi o niedzielny obiad jest zupa pomidorowa i ZUPA KREM Z POMIDORÓW

O! taka piękna z nich para....
 Pomidory z czosnkiem - niepowtarzalny mariaż. Właściwie jak Deklaracja wiecznej miłości ;)

Przez żołądek i talerz wprosto do serca. Kolekcja Dora White Green Gate
I choć uważam, że Zakochanym nie należy przeszkadzać, do naszego kremu potrzebujemy papryki - z dbałości o kolor oczywiście czerwonej.

Minimum wysiłku maximum aromatu
Składniki: 2 kg świeżych, pachnących pomidorów (można mieszać gatunki, ważne żeby były czerwone), trzy (czerwone) papryki, kilka ząbków świeżego czosnku, garść świeżych liści bazylii, 300 ml wywaru jarzynowego (lub dowolnego bulionu). Opcjonalnie główka cebuli i 3 łyżki oliwy z oliwek. Przyprawy (sól, pieprz, zioła prowansalskie, opcjonalnie ser kozi, orzechy.)
Przepis jest dziecinnie prosty: rozgrzewamy piekarnik do 190 st.C (termoobieg). Na pergaminie (papierze do pieczenia ciasta) jak na zdjęciu powyżej układamy: skórką do dołu 3 oczyszczone i przekrojone wzdłuż na połówki papryki, ok. 2 kg całych pomidorów, kilka ząbków (w łupinach) czosnku. Pamiętajcie o umyciu warzyw ;)
Gdy papryki zarumienią się (zbrązowieją) na krawędziach, całość wyjmujemy z piekarnika. Papryki jeszcze gorące wkładamy do miseczki i przykrywamy folią (chcemy żeby powoli stygły - będzie łatwiej zdjąć z nich skórkę).
W garnku na oliwie szklimy delikatnie pokrojoną cebulkę (to wersja opcjonalna dla tych, którzy lubią cebulę - osobiście polecam). Do garnka wkładamy (do cebuli lub do pustego) obrane ze skórki pomidory i wyciśnięty z łupinek czosnek. Miksujemy blenderem (lub można tradycyjnie przetrzeć przez grube sito). Dodajemy obraną paprykę i znów miksujemy. Rozcieńczamy krem wywarem jarzynowym do konsystencji jaka nam najbardziej odpowiada. Zagotowujemy. Przyprawiamy solą, szczyptą cukru, pieprzem. Na koniec kiedy zupa jest gorąca, ale już się nie gotuje wrzucamy do niej garść podartych listków bazylii.
Przed podaniem można zupę polać oliwą lub dodać kleks śmietan, lub kleks bazyliowego pesto. Doskonale pasuje do niej ser kozi, lekko prażone orzechy, kawałki podpieczonego chleba z czosnkiem i zołami np. prowansalskimi.

Pyszny krem z pieczątką Declaration of Love :) od Green Gate
To będzie dzisiejszy hit! Spróbujcie :D
Podziękowania dla mojej nieocenionej Sąsiadki Małgosi za przepis i mądre instrukcje ;)

sobota, 20 czerwca 2015

Na straganie w dzień targowy...

Gdy się dobrze rozejrzymy znajdziemy targ w naszym zasięgu
Miejsce pełne KOLORÓW I ZAPACHÓW.
Koper, chrzan, czosnek, kolorowe pomidory....
Zaczynamy!

Pachnące bukiety dla Ogórków
Pięknie uśmiechnięte Kobiety, nieśmiałe i skromne, w samochodowych przyczepach szybko i zgrabnie plotą ziołowe bukiety. Brzmi przyjemnie, ale to jest ciężka praca! Zaczynająca się jeszcze w nocy...
Pachnące korzenie chrzanu dla Prawdziwych Twardzieli ;)
Pomidorowy zakątek - materiał na zupę krem :)
Koper w skrzynkach - Najpiękniejsza z ziołowych dekoracji dzisiejszego dnia!
Zakupy to czysta przyjemność jednak zachęcam do umiaru: warzywa mają krótki termin przydatności do spożycia. Należy kupować rozsądnie. Najlepiej choć odrobinę wcześniej zaplanować co i do czego chcemy kupić. Warto też pojechać z Przyjaciółką, Koleżanką, Sąsiadką, bo przy większych ilościach (dzięki czemu często lepszej cenie) warto się z kimś podzielić np. skrzynką pomidorów :)

Już zachwilę zamienię tę kolorową mieszankę w pyszną zupę krem z pomidorów
a na wieczorny seans filmowy przygotuję chipsy z jarmużu - wszystko wg przepisu Małgosi Sąsiadki

Weekendowe śniadanie na szybko

Weekendowe Śniadanie na Różowo i Naturalnie Słodko* :)
Wspomnienie z dzieciństwa: brzęk porannej pracy Mleczarza. Niezapomniany czar szklanych butelek. Udało mi się podobne znaleźć. Zdecydowwanie mniejsze i trochę zgrabniejsze wprost idealne na weekendowe śniadanie :)
Podobno dla zdrowia należy wstawać codziennie mniej więcej o tej samej porze. Jeśli, tak jak ja, wstajecie w tygodniu o 6 rano myśl o tym w sobotę zdecydowanie odpada. Ale wewnętrzny zegar rządzi się swoimi prawami i staram się go szanować. Idziemy więc na kompromis: wstaję wcześnie (ale nie tak wcześnie), z przyjemnością, pobrzękując cichutko krzątam się po kuchni i po spacerze z psami.... wracam z weekendowym śniadaniem prosto do łóżka...

Przyjaciółka "Pyszna Kawa" - nie obraża się, nie dąsa, nie ocenia ;)
...ciągnąc ze sobą Przyjaciółkę Pyszną Kawę ;)

Weekendowe Śniadanie na szybko prosto do łóżka 
Mina i radość pozostałych, zaspanych jeszcze Domowników - to dla mnie radość bezcenna :)
Polecam!

*przepis na koktail znajdziecie tutaj Dziś "dosłodziłam" go połówką melona Gala.

środa, 17 czerwca 2015

Rabarbarowa rapsodia


Początkowo zupełnie nie wiedziałam skąd się przylątał dzisiejszy tytuł bloga. Czasem coś nam chodzi po głowie popychane podświadomością.
Tymczasem rapsodia jest co prawda utworem muzycznym ale cytując za wikipedią: "posiada swobodną, improwizowaną formę (...)"


Zupełnie jako moje ciasto rabarbarowe :D
Już na początku, wyjmując z lodówki składniki, musiałam zdecydować czy podążać za przepisami czy pozwolić sobie na ich swobodną zmianę (zarówno składników jak i przepisów ;)


Ale nie będę puszyć piórek. Ciasto wyszło trochę jak "brzydkie kaczątko"!
Większość tajemnicy tkwi w użyciu mąki pszennej razowej, która w przeciwieństwie do swojej siostry pszennej tortowej nie jest tak zwinna i nie wyrasta tak wysoko. Za to! a to nie bez znaczenia i warto docenić, pomaga nam zaspokoić "słodką ciekawość" już po jednym kawałku ciasta i nie wodzi na pokuszenie "dokładkami".
Drugim mało fortunnym pomysłem było dosłodzenie rabarbaru truskawkami a nie cukrem. Na pomoc pospieszyła mu kruszonka, słodka, ale w niewielkiej ilości. Wyszło ciasto dla Twardzielek.
Ku mojemu zaskoczeniu moja Najżyczliwsza, Ukochana Sąsiadka przyjęła ciasto z zachwytem - zacytuję : "Highlight of the day" :)
Moja Słodka Córka udekorowała swój kawałek greckim jogurtem i też zostawiła pusty talerzyk.
Może więc rabarbarowa rapsodia wyrosła w piekarniku na całkiem przystojnego łabądka (choć ja odrobinę podrasowałam swój kawałek cukrem pudrem ;)

Składniki: 25g świeżych drożdży wymieszać w miseczce z łyżeczką cukru i zostawić żeby zaczęły współpracować (kiedy zrobią się płynne, z licznymi bąbelkami na powierzchni to znak, że będzie z nich pożytek).
Tymczasem wymieszać w misce suche składniki: 360g mąki (pół na pół pszennej tortowej i pszennej razowej), 60 g cukru, szczypta soli.
Rozpuścić 80g masła (nie margaryny), do gorącego masła dolać 150 ml mleka o temp. pokojowej. Do letniej mieszanki (masło, mleko) wbić dwa całe jajka i całość energicznie wymieszać. Połączyć z suchymi składnikami. Dodać płynne drożdże. Całość mieszać (najlepiej mikserem) przez max 5 min. Pozostawić do wyrośnięcia (ok 60 min).
Ciasto przełożyć do wysmarowanej masłem tortownicy. Wstawić do NIEnagrzanegoe piekarnika. Ja pod ciastem ustawiam miskę na zupę wypełnioną wrzątkiem. To stwarza w piekarniku ciepły i wilgotny klimat, który uwielbiają drożdże.
Po 30 min. ciasto wyjąć, piekarnik nagrzać do 170-180st.C. Tuż przed ponownym włożeniem ciasta do piekarnika ułożyć na nim (improwizując swobodnie ;) rabarbar z truskawkami. Posypać kruszonką.


wtorek, 16 czerwca 2015

Różowe Śniadanie Tosi

Piękna, różowa Królowa Wiosny - Piwonia inaczej Peonia - kwiat Apollina, Króla Słońca.
Według mitologii greckiej Apollo używał Peonii do leczenia ran bogów i herosów walczących o Troję.
Najmilsza chwila dzisiejszego poranka?
Śniadanie!
Jestem szczęściarą: mam wspaniałe Córki, dobre, wrażliwe, kochające i mądre.
Powinnam częściej głośno o tym mówić i częściej o tym myśleć. To bardzo dobra myśl.
Cały świat może się zmienić, zatrząść, stanąć na głowie. 
Dziecięca radość, wiara, uśmiech, całus czynią cuda - wystarczy je zobaczyć.

Po prawej, ręką Tosi przygotowany w różowym Kubku Green Gate,
inspirowany truskawkami pyszny koktail owsiano-owocowy
w towarzystwie porannej kawy ;) 
Napisałam 'wystarczy', a to wcale nie jest takie proste. Spóźnieni, zabiegani, zmęczeni balansujemy między pracą i domem. Gubimy się w pajęczynie rzeczy 'jeszcze' do zrobienia. Na koniec jesteśmy wyczerpani, nie mamy siły na radość i odpoczynek nawet wtedy gdy plątanina nitek zamieni się w zgrabny, uporządkowany kłębek. Zapominamy o tym co naprawdę ważne.
Ale jeśli mamy dość szczęścia, na początku nowego dnia przywita nas uśmiechem Młody, Wrażliwy, Mądry Człowiek. Dzieci mają wiedzę, którą my dorośli gubimy z wiekiem. Wiedzę o tym, że często warto po prostu BYĆ, a najlepiej BYĆ z INNYMI.
I dziś różowe śniadanie Tosi przypomniało mi o rzeczach prawdziwie ważnych :)
A oto przepis: spędzajcie czas z Dziećmi, rozmawiajcie, słuchajcie, nie krzyczcie, mądrze wymagajcie od siebie i od nich, bądźcie szczerzy, pokazujcie swoim zachowaniem jak wiele można osiągnąć obdarzając się wzajemnie zaufaniem.
A do tego:
1 duży kubek jogurtu naturalnego, banan pokrojony w plastry, miseczka truskawek i 1/2 szklanki płatków owsianych. Składniki zmiksować. Koktail można wzbogacić orzechami, rodzynkami i/lub innymi owocami (np. truskawki zamienić na gruszkę, maliny itd.)



poniedziałek, 15 czerwca 2015

Akcja: Dekorujemy Ściany!!



Nie lubię tłoku i nie popieram przesady. Dla mnie "mniej" zdecydowanie znaczy "więcej". Jednak ostatnio przy kawie Znajoma rozglądając się po moim mieszkaniu zauważyła, że u mnie jest "ciepło" a u niej "chłodno".
Okazało się, że lubimy te same tonacje kolorystyczne: podobny kolor ścian, podłogi, mebli.
Różnią nas ściany! Nie kolor. Moje nie są puste. Co ciekawe, ja sama, nie od razu zauważyłam różnicę. Zdjęcia, kolorowe obrazki, znowu zdjęcia, półka z książkami - tworzą klimat, wypełniają przestrzeń, dodają "ciepła".


Przed nami lato! Wrócimy ze wspomnieniami. 
Przygotujcie ramki, w których pochwalicie się zdjęciami :)
Dom mojej Przyjaciółki tętni życiem właśnie dzięki ścianom. Wiele się na nich dzieje: są Anioły, Ikony, zdjęcia rodzinne współczesne i bardzo dawne... Niewiarygodna, "wielokulturowa" mieszanka. W innym wnętrzu byłaby przytłaczająca, w tym konkretnym ma duszę swoich właścicieli i ja czuję się w niej - ku swojemu zaskoczeniu - dobrze.
Nie wszyscy jednak możemy sobie pozwolić na spacer po galeriach i zakup oryginalnego obrazu artysty.


Dekoracja na ścianę Bike klimatyczna, metalowa konstrukcja i starzone drewno
Wbrew pozorom to również zaleta, bo możemy dowolnie, za relatywnie niewielkie pieniądze kreować nasze wnętrze. Zmieniać je, wymyślać od nowa. Bawić się, eksperymentować ;)
Współczesne dekoracje: obrazki, ramki, tabliczki czy zawieszki mogą nas rozśmieszać, podnosić na duchu lub nawet przypominać co w życiu ważne :)

Tabliczki z przepisami wcale nie do kuchni :) Choć... czasem zdarza się, że coś nam trochę nie wychodzi, bo zapomnimy o czymś drobnym a istotnym. Więc może warto mieć "ściągę" na ścianie ;)
Zapraszam do działu Promocje na www.passion4home.pl



piątek, 12 czerwca 2015

Więcej niż pyszna herbata

Jest coraz cieplej, temperatura rośnie jak w czajniku ;) a my dzielimy się na dwa obozy: tych, którzy piją i tych, którzy unikają herbaty w gorące dni.
Ale wierzcie mi: życzę Wam z całego serca tak wspaniałej herbaty jaką właśnie z przyjemnością popijam pisząc z potrzeby serca.

Zacznę od tego co łatwiej wyrazić słowami:
Wspaniała, czarna herbata ceylon, z liści, które pięknie rozwijąją się podczas zaparzania. A wśród nich: delikatnie słodkie i aromatyczne wiórki daktyla! 
(Brzmi trochę jak reklama, ale nią nie jest. Zostańcie proszę do końca ;)




Jest jeszcze trawa cytrynowa i kolorowe płatki: róż, ryżu i habrów.



Herbata jest lekka, delikatnie aromatyczna i inspirująca.
Więc siedzę i piszę po ciężkim tygodniu nieco ponadnormatywnie stresującym i 
pełnym pracy. Cieszy mnie każdy łyk :) 
Teraz część, którą trudniej wyrazić i właściwie opisać:
Herbata jest prezentem od mojej Przyjaciółki, którą widuję - z uwagi na jej obecne, egzotyczne miejsce pobytu - zdecydowanie za rzadko. 
To osoba która zawsze i niezmiennie wprowadza w mój świat: kojący spokój i dobrą energię.
I właśnie taką cudowną i krzepiącą herbatą chciałam się z Wami dziś podzielić: niech ten weekend będzie pełen ciepła, harmonii i pozytywnej energii i wprowadzi nas w lepszy, nowy tydzień.
Wasze zdrowie! 
Małgosiu dziękuję :)

wtorek, 2 czerwca 2015

Prawdziwe, czerwone, truskawkowe szaleństwo...

Truskawka Tradycyjna, Niedogrzna :)
Czuję się jak matka dziecka, które jeszcze nawet nie raczkuje gdy tymczasem wszystkie inne maluchy w grupie biegną przed siebie ;)
Dlaczego?
Bo moje truskawki są zielone, nawet nie dość duże żeby złapać rumieńca.
Tymczasem wszędzie naokoło aż huczy od czerwonych i pachnących, szaleńczo kuszących truskawek prosto z pola. Zadbanych i otoczonych ciepłem. Nie tak jak moje zostawione na pastwę: "radźcie sobie same, ja was co najwyżej podleję" ;)

Truskawka prosto z majowego pola
Początkowo stawiałam opór: na pewno nas uczulą, będą bez smaku albo jeszcze gorzej: kwaśne. Ale pachniały w pobliskim sklepiku przy kasie tak przekonująco...
Mało, że pachniały! Były słodkie i dokładnie takie jakie truskawki powinny być. A ja byłam tak stęskniona lata, że wcinałam je - całkiem z przyjemnością - bez dodatków :)


Moja Przyjaciółka Edyta zainspirowała mnie nieprzyzwoicie prostym i nieprzyzwoicie pysznym deserem w 2 minuty pt.galaretka z truskawkami (pamiętajcie zalewać truskawki chłodną galaretką, przecież nie chcemy owoców ugotować ;)

Galaretka koktajlowa wg.Edyty
Autorka galaretki dekorowała ją jeszcze listkiem mięty. Polecam! 

poniedziałek, 1 czerwca 2015

A ja dalej mieszam :)

Koniec z kupowaniem po 6 szt. ;) czyli mieszania c.d.
Nie planowałam dzisiejszego wpisu, sam się cisnął w obiektyw.
Ja tylko poszłam zrobić sobie kawę i trochę mnie "poniosło" ;)
Przyznam, że takiej mieszanki w mojej kuchennej szafce nie było!
Jest mi z nią bardzo kolorowo, wesoło i słonecznie.


Mieszanie trwa :)
A Ty wolisz swoją kawę w kubku z uszkiem czy bez? :D