czwartek, 30 kwietnia 2015

ZASŁUŻONY KOLOROWY WEEKEND MAJOWY

Każdy z nas ciężko pracuje. Jako ludzie pracy w wigilię 1 Maja złóżmy sobie postanowienie: przez najbliższe dni będziemy robić to co lubimy: z radością, życzliwością i entuzjazmem :)


Udanego Weekendu życzy Passion4Home.pl

Najbardziej życzę tego tym, którzy jeszcze uczą się jak odpoczywać ;) 
I równie bardzo tegorocznym Maturzystom :) 
Jednym i drugim polecam rower lub inny równie fajny sport najlepiej z fajnymi ludźmi.

poniedziałek, 27 kwietnia 2015

Ładnie przechowywać


Passion4Home.pl

Mam tendencję do nadmiernego porządkowania. Przygarnięcie i tolerowanie z miłością dwóch psów jest chyba jedynym dowodem na to, że mój "problem" porządkowania nie jest jeszcze jednostką chorobową. Ale dość tych żartów ;)
Chcę się z Wami podzielić moim niezwykle prostym spostrzeżeniem: rzeczy ładne sprzyjają porządkom! Piszę to z całym przekonaniem i wiarą :)
Są rzeczy, z którymi nie można się rozstać: należą do nich rysunki i stosy karteczek, na których Dzieci przedstawiają dowodnie Nam Rodzicom swoją ogromną Miłość. Takich rzeczy się nie wyrzuca. Takie skarby nie powinny się poniewierać. Jak miło będzie po latach otworzyć śliczne pudełko i kartka, po kartce wrócić do tych słodkich chwil uwiecznionych Małą Rączką.
pozdrawiam ciepło,

sobota, 25 kwietnia 2015

Simone White z karmelem ;)


Nie mogłam się oprzeć: ani Simonowi ani karmelowi. 
Pozostała decyzja Duży czy Mały? 
Mój jest ten Mały. Żeby nie było plotek Simone White to kubek ;)

 Kubeczek mini i Filiżanka z kolekcji Simone White
w towarzystwie deski Liva i Karmelowego wafla z Passion4Home

Niedawno, przy okazji przekąszania pisałam o gotowaniu puszek skondensowanego mleka. Ja - za namową Tosi - od razy ugotowałam dwie: jedną zużyłyśmy do ciasta milionera, a drugą moja Tosia pracowicie wsmarowała w lidlowe wafle. 
Teraz nam słodko i weekendowo :)
Pozdrawiam słonecznie,

piątek, 24 kwietnia 2015

Fajnie czasem namieszać :)

Pamiętacie jak pierwszy raz (w marcu) wspomniałam Wam o porcelanie Green Gate? Filiżanki, talerzyki w kwiaty grochy i koronki :)
Dziś wspomnę o niej znowu: z jednej strony w ramach oczywistej reklamy ;) a z drugiej byłabym szczęśliwa mogąc Was zainspirować do kolorowego życia.


Od lewej: Dzbanek Audrey Indigo GreenGate, zawieszka Serce Lulu,
Filiżanka Simone White na wieszaku Chiave 1 z Passion4Home
Najczęściej trzymamy się szablonu zastawy na 6 osób (conajmniej). To klasyka, która sprawdza się odkąd posługujemy się zastawą stołową. Klasyka się sprawdza, jest bezpieczna... Trudno z tym dyskutować. Sama lubię klasykę w wielu dziedzinach. Ale dziś spójrzmy na porcelanę trochę inaczej i NAMIESZAJMY :)

Od lewej filiżanki: Ditte Mint, Simone White i Audrey Indigo
na wieszaku Chiave 1 z Passion4Home
Nie musicie kompletować wszystkiego od razu, możecie cieszyć się nowościami kupując mniej ale częściej :) Nie będziecie płakać przy nieuniknionej (i zawsze 'na szczęście') stłuczce i będzie kolorowo.

Kubki z kolekcji Liva, lampiony Lisa i taca Garden Feeling z Passion4Home
I na koniec, bardzo serdecznie pozdrawiam Grudziądz, gdzie Ktoś właśnie gromadzi swoją kolorową zastawę :) z Passion4Home

wtorek, 21 kwietnia 2015

Pomysł na najpiękniejszy prezent...

Byłam przkonana, i trwało to długie lata, że wiem o wszystkim co się dzieje w moim domu. Do ubiegłego tygodnia, a konkretnie do piątku. Nie wiem wszystkiego...
Moja Rodzina konspirowała, ukrywała, działała za moimi plecami, a ja nie zauwazyłam NIC.
I na dodatek, w wyniku swojego działania, uczynili mnie najszczęśliwszą osobą na świecie :D

Nie bardzo potrafię to robić - mówić o swoich uczuciach, życiu itp.
Ale to jest coś o czym nie mogę Wam nie napisać: sposób na uszczęśliwienie ukochanej osoby. Tym bardziej, że przed nami Dzień Matki - może Was zainspiruję.



Otóż całkiem "przed chwilą" miałam urodziny: Mąż w długiej delegacji, środek tygodnia, Córki zabiegane. A jednak znaleźli czas, żeby wspólnie zrobić dla mnie wyjątkowy album: 
Zdjęcia + Osobiste życzenia płynące z Serca, wpisane własnoręcznie przez każde z nich = przepis na łzy Szczęścia i Wielki Uśmiech na długie dni. 
Oglądam ten album codziennie i pewnie jeszcze długo mi nie przejdzie ;)





Więc jeśli będziecie zastanawiali się na prezentem dajcie podobny do tego. Uwierzcie mi - nie ma cenniejszego...

niedziela, 19 kwietnia 2015

Po prostu radośnie przekąsić

Przyznałam Wam się ostatnio, że uważam jedzenie, pięknie podane, za jedną z największych przyjemności :)
Oczywiście w umiarze - jak ze wszystkim ;)
Ponieważ obchodziliśmy ostatnio małą rodzinną uroczystość, na zamówienie upiekłam ciasto kajmakowe*.
To dokładne przeciwieństwo mojej wcześniejszej jogurtowej, lekkiej, dietetycznej propozycji. Żadna dieta go nie zaakceptuje. Ale po tygodniu pełnym stresu, niepokoju i ciężkiej pracy kawałeczek "ciastka miliardera" był tym czego potrzebowałam ;)

Mniam!! NIe! nie zjadłam go sama całego :D
Kruche ciasto wg przepisu Matyldy ;)+kajmak+rozpuszczona gorzka czekolada

To nie koniec rozpieszczania się na dziś. Wieczorem, kiedy już wszystko będzie przygotowane (być może ;) na rozpoczęcie nowego tygodnia pośpiechu i zgiełku przekąszę w miłym towarzystwie: winogrona z pysznym, kozim (to może być każdy gatunek) serem. W małych przekąskowych ilościach bardzo dobrze koi duszę i odsuwa nieuchronne do poniedziałkowego poranka ;) Cudowne połączenie słodkiego i słonego smaku... przeciwieństwa się przyciągają ;)

Ceramiczna deska Green Gate - bez niej nie byłoby tak apetycznie :)

Udanego nowego tygodnia!


*Przepisów na ciasta kajmakowe jest nieskończenie wiele i tak naprawdę nie o przepis na ciasto chodzi tylko o kajmak (proszę, dla własnego zdrowia, nie kupujcie tzw. gotowego, w puszce, aromatyzowanego chemicznie).
Bałam się tego przepisu jak bomby zegarowej. Tak go zresztą sobie wyobrażałam. Aż w końcu, po innych nieudanych próbach zrobiłam to: kupiłam puszkę kondensowanego mleka, włożyłam ją do garnka, zalałam wodą i gotowałam na małym ogniu pod przykryciem dwie godziny sprawdzając co 30 min czy woda nie odparowała i czy puszka jest cały czas pod wodą. Cierpliwie, choć z niepokojem poczekałam do następnego dnia (wg instrukcji puszka miała być całkowicie ostudzona). Otworzyłam i: w środku był super pyszny kajmak o doskonałej konsystencji i pięknym, lśniącym kawowo-mlecznym kolorze. Jedyna rzecz, o której nie wiedziałam to konsekwencje dla garnka: jego ścianki i pokrywka były doskonale pokryte klejem (z puszki, a właściwie przyklejonej etykiety). Szczęśliwie użyłam garnka ze stali nierdzewnej, a w szafie miałam płyn do usuwania naklejek, bo inne metody czyszczenia zawiodły.

piątek, 17 kwietnia 2015

Przekąsić bez wyrzutów sumienia


Jogurt + mus owocowy + Green Gate od Passion4Home
Ten temat pojawia się coraz częściej: dieta. A ja, niestety (?) uważam, że jedzenie jest jedną z największych przyjemności :D Nie umiałabym z niego zrezygnować. Na dietach się nie znam. Ale! wiem, że to co jemy powinno być świeże, zdrowe i fajnie jak pięknie wygląda.
W tej "słodkiej" miseczce jest jogurt z odrobiną słodkiego musu owocowego (mógłby to być miód lub dobra konfitura, a za chwilę będą świeże owoce: truskawki, maliny...)
Przygotowanie to 5 min. Smacznego :)

czwartek, 16 kwietnia 2015

Kawa w lesie? Wyłącznie stylowo :)

To było spontaniczne, zupełnie niezamierzone. 
Spacer prawie jak zwykle. Ale jak mówią w reklamach: "prawie" robi różnicę :)
Ponieważ pracując nie miałam dzisiaj czasu na kawę zabrałam ją ze sobą do lasu. 
Później wszystko potoczyło się już własnym życiem a mój kubek kawy i las zdecydowanie stworzyły piękną parę. Zresztą pozwólcie, że się tym z Wami podzielę.

Travel mug Simone White w Passion4Home



 Czasem życie nas zaskakuje słodką, zwyczajną chwilą. 
Wystarczy dobra kawa/ herbata i kawałek drewna żeby usiąść. 
Przyjaciele mile widziani :)








Pozdrawiam słonecznie i stylowo ;)

poniedziałek, 13 kwietnia 2015

Co zrobić z parapetem...


Tradycyjnie często stawiamy na nim kwiaty w doniczkach, zasłaniamy firanką, zapominamy, że jest. Jeśli jesteśmy bardziej zapędzeni, a firanka jest dostatecznie "gęsta" zapominamy o kwiatkach (a one z żalu usychają).
Nie jestem miłośniczką firanek - lubię patrzeć na świat :) A mimo to kwiaty doniczkowe na parapecie są w moim domu bez szans na szczęśliwe życie. Tak długo jak je miałam naprawdę pamiętałam, żeby je podewać a mimo to rosły albo zbyt radośnie i zaczynały zasłaniać świat za oknem, albo rosły wybujałe, blade i chude...

Oto moje propozycje na parapet. Jestem bardzo ciekawa, czy któraś z nich będzie dla Was interesująca? Zachęcam do komentarzy :) Chętnie nagrodzę najciekawszy!


Joginki
Joginki to trochę jak prowokacja, ale taka z pozytywnym akcentem: wiosna, ciepło, czas się ruszyć :) 
Mam ogromny szacunek i podziw dla ludzi, którzy potrafią aktywnie spędzać czas robiąc to systematycznie ;)

Kwiaty NIE tylko doniczkowe

W moich wazonikach od Świąt Wielkanocnych goszczą ciemierniki. Raz na kilka dni zmieniam im wodę i przycinam końcówkę łodyżki. To już ponad dwa tygodnie :)


Lampiony Diana
Lampiony wyglądają dobrze zawsze i wszędzie. A nastrój jaki możemy dzięki nim wykreować wieczorem zawsze się sprawdza :) Jedyne o czym musimy pamiętać to o bezpieczeństwie przy zapalaniu świeczek lub tealight-ów ;)


Sowy Snow z historii holenderskich Żeglarzy


O cudownych Sowach i tradycji związanej z umieszczaniem ich na parapecie pisałam w moim pierwszym wpisie na blogu. Lubię przedmioty, które mają swoją historię. Jeśli jeszcze nie znacie "sowiej" zapraszam tutaj . Jednak pamiętajcie, że każdy z nas może dopisać swoją historię do swojego ulubionego przedmiotu. Ja oczywiście też taki mam i wkrótce Wam o nim, z przyjemnością :) napiszę.
Do miłego zobaczenia na blogu...

sobota, 4 kwietnia 2015

Życzenia Wielkanocne

 Nic bardziej świątecznego niż pisanki pisane ręką dziecka..

Kochani, 
Życzę Wam z okazji Świąt Zdrowia, Miłości i Życzliwości wokół. 
A na najbliższe dni świąteczne szczególnie życzę Wam 
głowy wolnej od codzienności i zmagań:
Żebyście mogli poświęcić ten wolny czas i energię na bycie TU i TERAZ 
z Najbliższymi, Rodziną Przyjaciółmi i  z sobą samym.

środa, 1 kwietnia 2015

Kwiecień plecień....

Kubek Liva Warm Grey z kolekcji Green Gate w Passion4Home.pl


Rozpoczął się najpiękniejszy (o, może jeden z najpiękniejszych) miesiąc roku. Z dnia na dzień świat przemienia się z brzydkiego kaczątka w piękność. Za oknem każdego ranka obserwuję coraz więcej zieleni, a kaczki z radością i zapamiętaniem przecinają niebo w zalotach.
Nieważne, że dziś całą noc wichura pomiatała wszystkim co znalazła na drodze, a deszcz z gradem smagał szyby nie dając spać. Najważniejsze, że rano wyjrzało słońce ostre i zdecydowane :)
To prawda, że siedzę nad kolejnym kubkiem kawy próbując zbalansować (niekoniecznie zdrowo) huśtawkę ciśnienia. Ale za to nad jakim kubkiem!
"Kwiecień plecień, bo przeplata trochę zimy trochę lata "- tłucze się po mojej głowie od czasów przedszkolnych..