piątek, 16 stycznia 2015

Poranna kawa dla Niej czy dla Niego?

Wiem! - igram z ogniem próbując sprowokować Was tym pytaniem w piątkowy wieczór ;)
Jesteśmy zmęczeni całym tygodniem, Frank oszalał a tu jeszcze taki temat:
"Poranna kawa dla Niej CZY dla Niego?"


Specjalna kawa dla Niego :)

Szybko "biegnę" i wyjaśniam: to żadna prowokacja.
Chcę namówić Was do wspólnej porannej kawy. Bo tak naprawdę nie ma znaczenia kto komu na tacy poda - znaczenie ma WSPÓLNA PORANNA kawa, herbata (czytaj) CHWILA :))

Wyjątkowa kawa dla Niej :*

Od pewnego czasu - z rosnącym powodzeniem - pielęgnuję takie właśnie sobotnie chwile.
Zaczynają się od naszej dwójki a kończą w gronie 2 + 2 :D
(ot Konsekwencje miłych chwil ;)
Odrzucamy od siebie wszelkie powinności i ,przez tę chwilę, spędzamy czas razem.
Warto spod kołdry do kuchni wyskoczyć, żeby zaraz pod kołdrę z "kawą" wskoczyć :D
Gorąco polecam  poranną kawę dla Niej I dla Niego <3

2 komentarze:

  1. Ja sobie bym życzyła tak codziennie kawę do łóżka dostawać. I to tak pięknie podaną!
    Kubeczek z serduszkiem cudowny : )

    OdpowiedzUsuń
  2. Wspólna poranna to praktycznie zawsze - no chyba że akurat tak z praca wychodzi że się rano nie widzimy z żoną. Ale i wspólna wieczorna też jest fajna.

    OdpowiedzUsuń

dziękuję za odwiedzenie mojego bloga, pozdrawiam serdecznie i zapraszam ponownie :)