niedziela, 11 stycznia 2015

Istoty magiczne

Skrzaty Passion4Home

Pogoda jaka dzisiaj jest każdy widzi: wieje, szaleje i dmie. Chmury przewalają się po niebie jak dym z hutniczego pieca. A ja mimo to, nauczona "psim" doświadczeniem, wyciągnęłam męża w las. Bo las to miejsce magiczne i zdarza się (choć nie zawsze), że w taką pogodę jak dziś panuje w nim cisza i spokoj. Wchodzi się do niego, najpierw brnąc pod wiatr na otwartej przestrzeni, i odkrywa zupełnie inny dzień.
W takim lesie wszystko może się zdarzyć ;)
I pewnie teraz czekacie na opowieść o krasnalach lub skrzatach zasugerowani zdjęciem ;D
Niestety żadnych nie spotkałam.
Ale o tej porze roku las odkrywa swoje tajemnice. Sama nie jestem pewna, czy zwierzęta leśne podchodzą bliżej czy brak liści po prostu je odsłania. Pozostaje faktem, że można je spotkać częściej niż późną wiosną czy latem. I tak właśnie opowiadałam mężowi, trzymając przezornie psy na smyczy: że łosie są, sarny są, ale poza jednym incydentem półtora roku wstecz nie widziałam w lesie DZIKA. Podobno żerują nocą, na pewną są i to licznie co widać po zoranej ściółce. Musimy nawet chodzić tymi samymi szlakami skoro widzę ich ślady, ale jak to możliwe, że NIGDY ich nie widziałam. Ani śpiących, ani przebiegających, nie żebym bardzo chciała, ale jak to możliwe!!
Zupełnie nie zwróciłam uwagi na to, że moje oba psy miały nosy wysoko w górze, bo to się zadarza - no wiecie te sarny i łosie.
Trzy minuty, a może trzy kroki dalej z krzaków tuż przed nami zerwało się i popędziło do przodu (w przeciwnym niż my kierunku UFF!!!!) conajmniej 6 (SZEŚĆ) DZIKÓW w wieku poźno młodzieńczym.
Na wypadek żeby ich nie niepokoić, na przekór niezadowoleniu naszych towarzyskich psów, postanowiliśmy zawrócić :D
To opowieść troszkę z gatunku "uważaj czego sobie życzysz", ale jednocześnie "marzenia się spełniają".
Od jakiegoś czasu już nie zabieram na leśne spacery aparatu. Nawet nazywam go zwierzoodstraszaczem. Zresztą nawet gdybym go miała, w pogodę jak dziś, w tej krótkiej chwili prawdopodobnie nie zrobiłabym zdjęcia. Uwierzcie mi na słowo: to była chwili PRZERAŻAJĄCO MAGICZNA. Prawdopodobnie się nie powtórzy - niestety...
Dbajmy o nasze lasy, szanujmy je, używajmy mądrze, cieszmy się że są. JAK MAGIA.

1 komentarz:

  1. A gdzie jest ten las gdzie można tak 6 dzików spotkać? Ja też tak chce....
    Widzę na tym blogu bardzo dużo pięknych zdjęć.
    Czy to Pani sama robi?

    OdpowiedzUsuń

dziękuję za odwiedzenie mojego bloga, pozdrawiam serdecznie i zapraszam ponownie :)