wtorek, 2 grudnia 2014

O dekoracjach Świątecznych


Passion4Home.pl

Pamiętam jak dawno temu kupowałam ozdoby świąteczne do mojego pierwszego, wynajmowanego mieszkania. Z uwagi na ograniczony budżet było ich bardzo niewiele ale radość ogromna. Ta radość towarzyszy mi niezmiennie, co roku a potęguje ją pierwszy śnieg.
Z czasem moja kolekcja ozdób Świątecznych rosła i przez to stawała się coraz bogatsza. I tak z kolejnymi latami pudełka odkładane po świętach do schowania były coraz większe i coraz cięższe. Ale tu z pomocą przyszły przedszkolne a później szkolne choinki i możliwość podzielenia się nadmiarem bombek i łańcuchów :)
Od jakiegoś czasu mam zasadę, żeby nie robić zakupów ozdób świątecznych już z takim wielkim apetytem jak kiedyś, ale żeby co roku jednak coś zmieniać w dekoracjach po to żeby Święta były inne od zeszłorocznych. To zadziwiające jaką dużą różnicę mogą zrobić małe zmiany.
Oczywiście mam swoje ulubione dekoracje, które towarzyszą mi od lat. Należy do nich Anioł w czerwonej szacie, brzuchaty, wypachany Mikołaj i bombki, które dostałam w prezencie przed laty od dawno niesłyszanej Przyjaciółki...
Magia zakupów przedświątecznych jest bardzo zaraźliwa ;) kiermasze, sklepy, błyszczące lampki.
W tym roku nie mogłam się oprzeć reniferom ( lub łosiom, o których pisałam już na blogu).
Nie wiem czy mogę się przyznać, że towarzyszą mi i niezmiennie wywołują uśmiech już od października.
Kolorystycznie "zaprzyjaźniły się" z gałązkami trzmieliny pospolitej i ostrokrzewu. Będzie mi miło jeśli Was również zainspirują... c.d.n.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

dziękuję za odwiedzenie mojego bloga, pozdrawiam serdecznie i zapraszam ponownie :)