czwartek, 11 grudnia 2014

O naturalnych anielskich włosach... Pająka

Uwielbiam na choince wszystko co świeci, błyszczy i odbija światło: bombki, połyskliwe łańcuchy, nawet cukierki w lśniących papierkach...
Jedyne czego nie rozumiałam, nie używałam, bo nie lubiłam to anielskie włosy. Uważałam, że wprowadzają chaos, bałaganią, plączą się i zasłaniają inne ozdoby.
Do dziś!! Dziś spojrzałam innym wzrokiem na anielskie włosy i ... na pająki.
Co je łączy?
Różni ludzie mają różną "tolerancję" na pająki: niektórych fascynują, są tacy, którzy je ignorują ale również tacy, którzy przez nie z przerażenia chorują, nie licząc tych u których wywołują dreszcz ;)
A ja coraz bardziej je doceniam. Choćby dlatego, że to one stworzyły anielskie włosy :)


Zachwycamy się nimi we wrześniu nazywając Babim latem, gdy lśnią w słońcu wczesnej jesieni. 
A później zapominamy i nie dostrzegamy aż do wiosny.
Dziś odkryłam je zupełnie na nowo: nieopisanie piękne, niepowtarzalne, ulotne dekoracje, naturalne anielskie włosy Pająka  - pajęczyny :)


Przechodziłam obok nich codziennie, ale odkąd słońce schowało się za jesiennie szare chmury były zupełnie niewidoczne. Wieczorna mgła i nocny mróz wydobyły z nich zupełnie niespodziewane kompozycje :)




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

dziękuję za odwiedzenie mojego bloga, pozdrawiam serdecznie i zapraszam ponownie :)